W styczniu Ministerstwo Finansów sprzedało 1,5 mld euro w obligacjach na rynku europejskim, chociaż planowało uplasować jedynie 750 mln euro.
"Kolejną emisją będzie pierwsza nasza emisja skierowana do inwestorów japońskich, więc musimy pokazać, dlaczego jesteśmy dobrą gospodarką. Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej (UE) i, co się z tym wiąże, do Unii Gospodarczo-Walutowej (EMU) stabilizuje naszą sytuację i zwiększa wiarygodność" - powiedział w wywiadzie dla agencji ISB Edward Basiński, wicedyrektor Departamentu Polityki Zagranicznej w Ministerstwie Finansów.
W tym kontekście ważną rolę może odegrać referendum unijne, planowane właśnie na początek czerwca, w którym Polacy zdecydują, czy Polska zostanie w maju 2004 roku członkiem UE, czy też nie.
"Sukces pierwszej w 2003 roku emisji w euro, przeznaczonej dla inwestorów europejskich, de facto pokazuje, że dla nich jesteśmy już właściwie członkiem UE, a Japończycy nie mieli tak naprawdę jeszcze konieczności podejmowania decyzji, jeśli chodzi o nabycie polskich papierów. A referendum jest na pewno jednym z głównych kroków na drodze Polski do członkostwa w UE" - powiedział Basiński.
Zgodnie ze standardami panującymi na japońskim rynku przy emisjach debiutanckich, skala emisji Polski ma być niewielka, wynosząc 20-25 mld jenów, czyli ok. 200 mln USD.