Reklama

MinFin: Emisja obligacji na rynku japońskim najwcześniej w czerwcu

Warszawa, 26.03.2003 (ISB) - Dwukrotnie większa od pierwotnie planowanej skali pierwszej emisji obligacji Polski za granicą na początku 2003 roku, oraz niesprzyjająca obecnie sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych, zmienia wcześniej zapowiadane plany resortu na ten rok. Nie będzie raczej zapowiadanej wiosennej emisji na rynku amerykańskim, natomiast emisja na rynku japońskim nastąpi najwcześniej w czerwcu.

Publikacja: 26.03.2003 10:50

W styczniu Ministerstwo Finansów sprzedało 1,5 mld euro w obligacjach na rynku europejskim, chociaż planowało uplasować jedynie 750 mln euro.

"Kolejną emisją będzie pierwsza nasza emisja skierowana do inwestorów japońskich, więc musimy pokazać, dlaczego jesteśmy dobrą gospodarką. Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej (UE) i, co się z tym wiąże, do Unii Gospodarczo-Walutowej (EMU) stabilizuje naszą sytuację i zwiększa wiarygodność" - powiedział w wywiadzie dla agencji ISB Edward Basiński, wicedyrektor Departamentu Polityki Zagranicznej w Ministerstwie Finansów.

W tym kontekście ważną rolę może odegrać referendum unijne, planowane właśnie na początek czerwca, w którym Polacy zdecydują, czy Polska zostanie w maju 2004 roku członkiem UE, czy też nie.

"Sukces pierwszej w 2003 roku emisji w euro, przeznaczonej dla inwestorów europejskich, de facto pokazuje, że dla nich jesteśmy już właściwie członkiem UE, a Japończycy nie mieli tak naprawdę jeszcze konieczności podejmowania decyzji, jeśli chodzi o nabycie polskich papierów. A referendum jest na pewno jednym z głównych kroków na drodze Polski do członkostwa w UE" - powiedział Basiński.

Zgodnie ze standardami panującymi na japońskim rynku przy emisjach debiutanckich, skala emisji Polski ma być niewielka, wynosząc 20-25 mld jenów, czyli ok. 200 mln USD.

Reklama
Reklama

Organizatorem emisji zostanie też prawdopodobnie jeden z banków japońskich.

"Koncepcja jest taka, aby w kontekście organizatorów emisji na rynku japońskim, patrzeć raczej na banki japońskie, dlatego, że wchodzimy na rynek samurajów, czyli emisji zagranicznych na tamtejszym rynku krajowym, a nie na rynek euro-jena" - powiedział ISB Basiński.

WYKUP OBLIGACJI BRADY'EGO

Ministerstwo Finansów wciąż planuje wykup obligacji Brady'ego, wykorzystując do tej operacji tzw. opcję call przypadającą 28 kwietnia. Basiński nie chciał jednak powiedzieć, w jaki sposób resort uzyska konieczne do tej operacji środki.

"Z naszych analiz wynika, że operacja ta jest bardzo opłacalna. Pierwszym instrumentem, na który zwracamy uwagę w tym przypadku, są obligacje Brady'ego typu PDI, gdyż mają bardzo wysoki kupon i już je musimy spłacać - odsetki i kapitał" - powiedział Basiński.

Część obligacji typu PDI o wartości 1,3 mld USD została już wykupiona. Niewykupione zostały jeszcze obligacje Brady'ego typu PAR (Collateralised Par Bonds), RSTA (Collateralised RSTA Bonds) oraz DCB (Debt Conversion Bonds), na łączną kwotę ponad 1,5 mld USD. W obligacjach PDI pozostało jeszcze ok. 1,1 mld USD.

Reklama
Reklama

"Wykup ten byłby sfinansowany ze źródeł zagranicznych" - zaznaczył Basiński.

Wcześniej przedstawiciele resortu zapowiadali, że wykup tych obligacji miał być sfinansowany z emisji zagranicznych.

DALSZE PLANY UZALEŻNIONE OD ROZWOJU SYTUACJI NA RYNKACH

Dotychczas ministerstwo zrealizowało ok. połowę planu na rok 2003, sprzedając w styczniu 1,5 mld euro w 10-letnich obligacjach o kuponie 4,5% przy cenie 98,993% nominału i rentowności 4,628%. W budżecie na rok bieżący rząd przewidział zdobycie finansowania na rynkach zagranicznych do 11,6 mld zł.

"Dalsze ruchy uzależnione będą od sytuacji rynkowej, a rynek może się zachowywać w sposób nieprzewidywalny" - powiedział Basiński.

Trudna i niepewna sytuacja na rynkach finansowych wynika przede wszystkim z konfliktu zbrojnego w Iraku. Rynki wahają się w zależności od wręcz pojedynczych informacji o przebiegu działań wojskowych. Szybki koniec wojny oznacza dla inwestorów poprawę nastrojów, przedłużenie konfliktu - wręcz przeciwnie.

Reklama
Reklama

"Mamy tutaj pełną swobodę. Reagujemy na sytuację elastycznie. W ramach programu emisji europejskich Euro Medium Term Note i amerykańskich Shelf Registration możemy zorganizować emisje w błyskawicznym tempie" - zaznaczył dyrektor.

W planach programu europejskiego Polska może jeszcze wyemitować do 3,5 mld euro, a amerykańskiego - ok. 1 mld USD.

Basiński nie wyklucza też w przyszłości wspólnych działań Ministerstwa Finansów i banku centralnego w zakresie profilowania długu zagranicznego Polski, jak miało to miejsce np. w przypadku wcześniejszego wykupu długu brazylijskiego w 2001 roku.

"Transakcja brazylijska była dla Polski korzystna. Było to wspólne działanie banku centralnego i ministerstwa. Korzyści z tej operacji były wysokie. Możliwe, że w przyszłości powtórzymy podobne działanie. Zależy to jednak głównie od banku centralnego" - powiedział Basiński.

Chodziło wtedy o dług w wysokości 3,3 mld USD zaciągnięty w 1972 roku przez Bank Handlowy w bankach brazylijskich i w 1991 zrestrukturyzowany przez Klub Paryski. Na mocy zawartego w Klubie porozumienia miał zostać spłacony do roku 2009 roku.

Reklama
Reklama

Na wcześniejszym wykupie tego długu Polska nie tylko zyskała w oczach inwestorów, ale też zaoszczędziła nominalnie ponad 860 mln USD. Dług o wartości ok. 3,3 mld USD został bowiem wykupiony za 74% jego wartości.

RATING POLSKI MOŻE ZOSTAĆ WKRÓTCE PODWYŻSZONY

Basiński powiedział też, że resort nie "martwi się" wzrostem kosztów obsługi długu zagranicznego wskutek ostatniego znacznego osłabienia się złotego wobec zarówno dolara, jak i euro. Zaznaczył, że zakładany poziom kursu złotego w budżecie na 2002 rok nie został ujawniony, a znaczenie deprecjacji złotego zależy od "poziomu zaplanowanego".

"Na razie nie widzimy zagrożenia. Nie ma żadnych problemów z obsługą długu, a w budżecie nie bez powodu nie było nic powiedziane o kursie" - powiedział Basiński.

Odzwierciedleniem tego, że Polska dobrze sobie radzi z zarządzaniem swoich zobowiązań zagranicznych, jest m.in. spodziewane przez ministra finansów Grzegorza Kołodkę podwyższenie ratingu Polski, o czym mówił podczas spotkania z dziennikarzami zagranicznymi na początku miesiąca.

Reklama
Reklama

"Podwyższenie ratingu Polski przez niektóre międzynarodowe agencje ratingowe byłoby uzasadnione. Polska ma silne fundamenty, na co wskazuje np. dobry wzrost eksportu w sytuacji stagnacji w gospodarce światowej, ma również wysokie rezerwy walutowe. Rozpoczyna się też powoli ożywienie gospodarcze" - powiedział.

Polskie obligacje mają obecnie rating "BBB+" wydany przez agencję Standard & Poor's, "A2" przez Moody's i "BBB+" przez agencję Fitch. (ISB)

Karolina Słowikowska

ks/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama