Przyczyny tak niskiej aktywności upatruje się w ciążącej nad rynkami akcji niepewności. Jest ona związana nie tylko z przedłużającą się wojną z Irakiem, ale też obawami co do siły ożywienia światowej gospodarki. W Polsce dodatkowo dochodzi ryzyko polityczne, wynikające z ostatnich przepychanek na szczytach władzy. Taką tezę potwierdza Robert Nejman - członek zarządu CA IB Investment: - Utrzymujące się ryzyko powoduje, że inwestorzy powstrzymują się z kupnem papierów, ale ci, którzy je mają w portfelach, nie chcą się ich pozbywać. Z tą opinią zgadza się Piotr Bogusz - makler DI BRE: - Niskie obroty towarzyszące spadkowi są dobrym sygnałem i świadczą o jego korekcyjnym charakterze. Może on zakończyć się na początku przyszłego tygodnia. Potem jest szansa na to, by poprawa notowań trwała nawet do końca maja. Odrębną kwestią jest to, że bardzo mała aktywność inwestorów ostatnio występuje zarówno podczas spadków, jak i wzrostu.

Niektórzy inwestorzy żartowali wczoraj, że niski obrót mógł być wynikiem mniejszej aktywności animatorów. W proteście przeciwko pomysłom giełdy, która chce podwyższenia ponoszonych przez nich opłat, mieliby ograniczać wypełnianie swojej roli, by zamanifestować znaczenie swojej działalności dla utrzymania płynności rynku. Jednak nasze rozmowy z animatorami nie potwierdziły tych przypuszczeń.