Jan Waga, zarazem prezes Kulczyk Holding - firmy, która deklaruje posiadanie ponad 5-procentowego pakietu akcji PKN Orlen, podtrzymuje zamiar zwiększenia tego zaangażowania.
"W interesie wszystkich akcjonariuszy jest, w tym w interesie Skarbu Państwa, by decyzja o rozstrzygnięciu przetargu na Rafinerię Gdańską zapadła obecnie jak najszybciej i służyła budowaniu wartości, jaką jest polski rynek" - powiedział w wywiadzie dla agencji ISB Jan Waga, prezes Kulczyk Holding.
"Dalsze losy Rafinerii Gdańskiej staną pod znakiem zapytania, jeśli jej prywatyzacja zostałaby zatrzymana. Nikt nie może zagwarantować, czy kiedykolwiek doszłoby wówczas do fuzji Gdańska z Płockiem. Zatrzymanie obecnej ścieżki prywatyzacyjnej Rafinerii Gdańskiej oznacza co najmniej półtoraroczne opóźnienie tej prywatyzacji - czas, w którym mogą pojawić się jeszcze przeróżne scenariusze, w tym mało realne, chociaż pozornie atrakcyjne" - dodał.
Obecną prywatyzację Rafinerii Gdańskiej rozpoczął na początku 2001 roku rząd Jerzego Buzka. Na tzw. krótkiej liście potencjalnych inwestorów znalazły się wówczas węgierski koncern energetyczny MOL oraz brytyjska grupa Rotch Energy, która ostatecznie otrzymała wyłączność. W pierwszej fazie partnerem Rotcha był rosyjski Łukoil, który miał pomóc w zdobyciu finansowania transakcji. Potem Rotch zmienił partnera na PKN Orlen.
Wiceprzewodniczący rady nadzorczej Orlenu uważa, że obecna, "tymczasowa" sytuacja właścicielska Rafinerii Gdańskiej jest niekorzystna zarówno dla tej spółki, jak i dla Orlenu i całego rynku paliwowego.