- Niektóre rodzaje funduszy są do siebie bardzo podobne, a w ustawie są setki artykułów, które je opisują. Inwestorzy mogą mieć problemy, żeby się w tym połapać - mówi Bartosz Drabikowski, wicedyrektor Departamentu Instytucji Finansowych w MF. - Dlatego zastanawiamy się nad uproszczeniem niektórych przepisów, a tym samym odchudzeniem ustawy - dodaje.
Z informacji PARKIETU wynika, że chodzi o fundusze emitujące certyfikaty inwestycyjne. W tej chwili są aż trzy rodzaje takich podmiotów: zamknięte, specjalistyczne zamknięte i mieszane. Mają one zostać zastąpione jednym rodzajem funduszy. Szczegółowe kwestie dotyczące np. polityki inwestycyjnej czy sposobu wykupu certyfikatów byłyby natomiast regulowane w prospektach emisyjnych.
- To dobry pomysł. Obecny podział funduszy jest dla niektórych klientów zbyt skomplikowany - ocenia Grzogorz Świetlik, prezes CA IB TFI. - Ale trzeba uważać, aby przy ujednolicaniu przepisów nie zawęzić polityki inwestycyjnej - dodaje.
Ministerstwo Finansów pracuje nad projektem nowelizacji ustawy o funduszach, przygotowanym przez KPWiG. Wprowadza on wiele nowych rodzajów podmiotów, które funkcjonują już na rozwiniętych rynkach. Ma to umożliwić działającym w Polsce towarzystwom przygotowanie się do zwiększonej konkurencji po wejściu Polski do UE (zagraniczne firmy będą mogły wtedy w zasadzie bez ograniczeń sprzedawać u nas swoje produkty). Chodzi m.in. o fundusze z wydzielonymi subfunduszami, model funduszy podstawowych i powiązanych, podmioty sekurytyzacyjne, portfelowe i aktywów niepublicznych. Ten podział w opinii MF jest potrzebny i żadnych uproszczeń nie będzie.
Resort zamierza natomiast bardziej uszczegółowić przepisy dotyczące funduszy sekurytyzacyjnych, które mają inwestować w dług. Są one szczególnie ważne dla rządu, ponieważ dzięki nim mogą się znaleźć środki np. na budowę autostrad czy oddłużenie szpitali. - Wprowadziliśmy tutaj sporo zmian. Dotyczą one m.in. zobowiązań podatkowych podmiotów, które będą brać udział w transakcjach sekurytyzacji. Brak takich regulacji mógłby zahamować rozwój rynku - uważa B. Drabikowski.