Goldman Sachs, trzeci co do wielkości bank inwestycyjny z USA, swą pierwszą pozycję w rankingu zawdzięcza przede wszystkim obsłudze wycenianej na 2,9 mld USD emisji akcji japońskiej instytucji finansowej - Mitsui Financial Group. Łącznie amerykański potentat zarobił na prowizjach 208 mln USD, co stanowi 17% wszystkich wpływów z gwarantowania przez banki inwestycyjne emisji na światowych rynkach.
Druga pozycja w najnowszym rankingu przypadła liderowi z końca ub.r. - Morgan Stanley Dean Witter. Kolejny amerykański potentat zarobił na prowizjach 182 mln USD. Również w jego przypadku najbardziej korzystną operacją było gwarantowanie emisji na rynku japońskim. Wraz z Nomura Holdings, Morgan Stanley obsłużył sprzedaż za 2,6 mld USD papierów Mitsubishi Tokyo Financial Group. Na kolejnych miejscach znaleźli się też najpotężniejsi amerykańscy gracze - J.P. Morgan Chase i Salomon Smith Barney. Ostatni z tych banków jeszcze przed rokiem piastował pozycję lidera. Spadek na czwartą pozycję analitycy tłumaczą tym, że w minionym kwartale nie obsługiwał żadnej emisji w Japonii. Banki z tego kraju masowo organizowały nowe oferty, aby pozyskać środki na częściowe choć pokrycie strat z tytułu złych długów, przekraczających w ubiegłym miesiącu 400 mld USD.
Na innych rynkach aktywność spółek, jeśli chodzi o organizowanie emisji, znacznie osłabła. Łączna wartość tych operacji na świecie w I kwartale wyniosła 45 mld USD i była o 54% niższa niż w analogicznym okresie 2002 r. (97,6 mld USD). Średnia wartość emisji obniżyła się o jedną trzecią do 80 mln USD. Tylko trzy oferty miały wartość powyżej miliarda dolarów, podczas gdy przed rokiem takich operacji było czternaście.
Zamarły też praktycznie rynki pierwotnych ofert publicznych (IPO), gdzie koniunktura była najgorsza od 1979 r. Wartość tych transakcji wyniosła zaledwie 2,2 mld USD wobec 15,5 mld USD w I kwartale 2002 r.