Reklama

Nadal wierzę w sukces konsolidacji

Z Andrzejem Arendarskim, prezesem spółek Niezależny Operator Międzystrefowy i Tel-Energo, rozmawia Grzegorz Dróżdż

Publikacja: 04.04.2003 09:16

W drugim półroczu 2002 r. NOM zanotował drastyczny spadek przychodów. Z czego wynikała ta sytuacja?

Dla każdego obserwatora rynku oczywiste było, że NOM nie utrzyma swojego udziału w rynku z okresu oferowania usług w systemie otwartym, kiedy klienci nie podpisywali umów. W kwietniu ubiegłego roku musieliśmy podpisać porozumienie z operatorem dominującym, które całkowicie zmieniło naszą relację z klientem. Obejmując stanowisko prezesa NOM, miałem za zadanie uratować spółkę przed bankructwem. Zapewniam, że bez podpisanego porozumienia dziś NOM zbankrutowałby.

Świadczenie usług w systemie zamkniętym to tak naprawdę drugi debiut NOM na rynku.

Posiadamy już ogólnopolską sieć punktów partnerskich, korzystamy z handlowców czy też telemarketingu. Proces budowy efektywnych kanałów dystrybucyjnych nie trwa jednak miesiąc, dwa czy nawet pół roku. Rzeczywiście, nasz udział w rynku zdecydowanie się zmienił, proszę jednak zauważyć, że udział wszystkich operatorów alternatywnych nie przekracza kilku procent.

Dodatkowo oferta zawierająca tylko jedną usługę, jaką są połączenia międzystrefowe, nawet gdy jest wyraźnie tańsza, nie jest tak atrakcyjna, jak cały pakiet usług, jaki może zaoferować klientowi operator dominujący. Nie oznacza to jednak, że nasza firma jest skazana na problemy. Wręcz przeciwnie. Wydaje mi się, że jest duży potencjał przed firmami tego typu. Wszystko zależy od rzeczywistej liberalizacji rynku, na co ciągle liczymy. Przykładowo, doskonałym uzupełnieniem oferty NOM skierowanej do klientów indywidualnych oraz małego i średniego biznesu są na przykład usługi dostępu do internetu. Tymczasem nasze negocjacje z operatorem narodowym na temat możliwości oferowania tego produktu trwają od września zeszłego roku i przedłużają się z niewiadomych dla nas przyczyn. Taka sytuacja skutecznie ogranicza nasz dostęp do rynku. Jest to dla nas tym bardziej niezrozumiałe, że inny operator alternatywny taką umowę ma. Podsumowując zatem, nasza pozycja uzależniona jest od arbitralnych decyzji operatora dominującego.

Reklama
Reklama

Jak wygląda sytuacja NOM z punktu widzenia przepływów gotówkowych? Czy firmie grozi utrata płynności?

Spółka obecnie generuje ujemne przepływy gotówkowe z działalności operacyjnej. Dysponuje jednak środkami, które nawet przy założeniu, że sytuacja się nie poprawi, wystarczą na kolejne półtora roku funkcjonowania. Oczywiście nie zakładamy takiego scenariusza. Obserwując wyniki działań sprzedażowych mamy prawo twierdzić, że osiągnięcie dodatniego bieżącego cash flow operacyjnego nastąpi pod koniec tego roku. W tym momencie nie będzie żadnego zagrożenia dla dalszego funkcjonowania spółki.

Jakich więc przychodów spodziewa się NOM?

Tegoroczny plan finansowy zakłada pewne wielkości, jednak ich upublicznienie w obecnej sytuacji byłoby nierozsądne. Dzieje się tak z tego względu, że nie jesteśmy w stanie powiedzieć, kiedy będzie możliwe oferowanie poszczególnych usług. Chodzi tu na przykład o wspomniany już dial-up czy też połączenia międzynarodowe, których oferowanie wszystkim klientom operatora dominującego nadal nie jest możliwe. Ciągle zdecydowana większość central telefonicznych nie jest przygotowana, aby użytkownicy korzystali z usług innych operatorów.

Kolejną częścią rynku, która stwarza bardzo atrakcyjne perspektywy biznesowe dla operatorów alternatywnych, są połączenia do sieci komórkowych. Tu również nie wiadomo, kiedy będzie możliwa swobodna konkurencja. Czekamy na regulacje prawne określające tą sytuację.

Jak wygląda sytuacja finansowa Tel-Energo?

Reklama
Reklama

Czekamy na akceptację ubiegłorocznego sprawozdania finansowego przez radę nadzorczą. Do tego czasu nie chciałbym się wypowiadać na ten temat. Mogę jedynie powiedzieć, że w pierwszym kwartale tego roku nasze wpływy ze sprzedaży są w 100% zgodne z planem.Po rynku krąży informacja, że Tel-Energo przygotowuje emisję obligacji, z której wpływy miałyby posłużyć na zakup akcji innego operatora telekomunikacyjnego...

Nie ma takich planów. Tel--Energo jest gotowe do uczestniczenia w procesie konsolidacji rynku, jednak na pewno nie jako firma kupująca udziały w innych podmiotach. Chodzi tu raczej o fuzje, wymianę akcji itp. Obsługa kredytów zaciągniętych na bieżącą działalność i na zakup Telbanku jest już wystarczająco dużym obciążeniem dla spółki.

Jak wygląda sprawa finansowania transakcji przejęcia Tel--Banku? Podobno w umowie z EBOiR znajdował się zapis uzależniający przyznanie kredytu od wniesienia do Tel-Energo sieci światłowodowej Polskich Sieci Elektroenergetycznych...

Ten warunek wkrótce zostanie zrealizowany. Do Tel-Energo wniesiony aportem zostanie 20-letni skapitalizowany czynsz za wykorzystanie sieci PSE.

Nie jest to jednak to samo, co rzeczywiste wniesienie sieci. Czy EBOiR nie ma zastrzeżeń do tej zmiany?

W umowie była alternatywa przewidująca możliwość skorzystania z obu rozwiązań. Faktyczne wniesienie aportem sieci byłoby procesem bardzo skomplikowanym formalnie. Światłowód jest elementem sieci elektroenergetycznej i bardzo trudno wydzielić go jako samodzielną całość, przede wszystkim w kategoriach podatkowych. Z tego względu zdecydowaliśmy się na inne rozwiązanie. Myślę, że sprawa z bankami polegała na pewnym nieporozumieniu. Chodziło o to, że trzeba było je wcześniej poinformować, która z możliwości została wybrana. Nie uczyniono tego i stąd nastąpiła pewnego rodzaju konfuzja, która, mam nadzieję, zostanie wkrótce wyjaśniona.

Reklama
Reklama

Kiedy nastąpi podwyższenie kapitału Tel-Energo?

W ciągu miesiąca, dwóch.

Jakiego rzędu opłaty ponosiła spółka za dzierżawę sieci?

Było to około 130 mln zł rocznie, przy czym są to opłaty nie tylko dla PSE, ale również dla Zakładów Energetycznych i innych operatorów.

Czy sygnalizowany wcześniej termin giełdowego debiutu w 2004 r. jest nadal realny?

Reklama
Reklama

Myślę, że tak.

Wejście na GPW miało być powiązane z konsolidacją aktywów telekomunikacyjnych kontrolowanych przez Skarb Państwa. Proces ten nie przebiega chyba zgodnie z założeniami...

Ujawniły się partykularne interesy poszczególnych osób, które nie sprzyjają całemu procesowi. Fakt, że tylko duży silny operator może efektywnie konkurować na tym rynku, nie wszystkich przekonuje. Tymczasem stan alternatywnych operatorów nie wymaga komentarza.

Konsolidację będziemy dalej prowadzić. Taka jest wola w MSP. Ze swojej strony prowadzimy działania w celu stworzenia firmy, która będzie miała realne podstawy rozwoju i finansowania. Jesteśmy też otwarci na fuzje z innymi podmiotami. Razem z NOM, Tel--Energo, Telbankiem i Pro-Futuro chcemy pokazać, jakie korzyści daje działanie w skonsolidowanej grupie.

Czyli projekt określany kiedyś mianem Krajowej Grupy Telekomunikacyjnej należy odłożyć na półkę?

Reklama
Reklama

Żaden z walorów konsolidacji nie stracił na aktualności. Chcemy udowodnić, że firma, która skonsolidowała część aktywów telekomunikacyjnych i wyspecjalizowała się w obsłudze pewnego rodzaju klientów, ma mocniejsze podstawy działania niż mniejsze, działające niezależnie spółki. Równolegle staram się przekonać decydentów, że czas działa na niekorzyść procesu konsolidacji. Osłabia też firmy, które będąc razem mogłyby przebrnąć łatwiej przez dołek koniunkturalny w gospodarce ogólnie, a w telekomunikacji w szczególności.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama