Reklama

Niemcy. Anglicyzmy niepożądane

Publikacja: 08.04.2003 10:41

Niemieccy językoznawcy zaproponowali oryginalną formę protestu

przeciwko wojnie w Iraku

- zastępowanie anglicyzmów słowami francuskimi lub francuskiego pochodzenia. Armin Burkhardt z uniwersytetu w Magdeburgu podkreśla, że nie chodzi o puryzm językowy, lecz właśnie

o protest przeciwko

polityce Waszyngtonu

Reklama
Reklama

i Londynu. Aby zachować poprawność polityczną, należy więc mówić

"billet" zamiast "ticket"

(w niemieckim anglojęzyczny ticket upowszechnił się jako określenie biletu

lotniczego, choć,

oczywiście, jest i oficjalna, niemieckojęzyczna nazwa). Kartonowe pudło powinno się nazywać "karton" zamiast "box". Idąc

na demonstrację

Reklama
Reklama

antywojenną, zakładamy "trikot" zamiast

popularnego "T-shirta". Rozumiane na całym świecie "okay" należy zastąpić francuskim "d`accord", etykietka będzie się po niemiecku nazywać "etikett", a nie "label", giełdowy boom stanie się hossą

(francuskie hausse) itd.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama