Reklama

Waluty Europy Środkowej mogą rosnąć w drugim kwartale

LONDYN (Reuters) - Waluty państw Europy Środkowej, które mocno osłabły na początku tego roku, wzrosną prawdopodobnie w drugim kwartale, ponieważ zmniejszy się napięcie polityczne, a członkostwo w Unii Europejskiej stanie się bliższe. Niektórzy analitycy widzą jednak pewne zagrożenie w pogarszającej się perspektywie gospodarczej Unii Europejskiej - głównego partnera handlowego regionu.

Publikacja: 10.04.2003 16:53

Dla całego regionu był to trudny kwartał, ponieważ na globalne napięcia geopolityczne związane z wojną w Iraku nałożyły się problemy natury lokalnej.

Polski złoty stracił w tym czasie 10 procent wobec euro, węgierski forint prawie pięć procent, a czeska korona 1,4 procent. Jedynie słowacka korona umocniła się do euro o 0,4 procent.

"Pierwszy kwartał był katastrofalny dla walut regionu, jednak wiele wskazuje na to, że w tym kwartale odrobią one część strat" - powiedział Gavin Gray, analityk ds. rynków wschodzących w banku HSBC.

Gray powiedział, że spodziewa się impulsu wzrostowego po zdecydowanych "tak" w referendach akcesyjnych w poszczególnych krajach. W tę sobotę referendum unijne odbędzie się na Węgrzech, w maju na Słowacji, a w czerwcu w Czechach i Polsce.

"Rozszerzenie UE jest już wliczone w kursy walut, ale rynek i tak pozytywnie zareaguje na te informacje" - powiedział Gray.

Reklama
Reklama

Według Graya najmniej pewny jest wynik referendum w Polsce, które ma odbyć się 8 czerwca, ale i tu Gray spodziewa się zdecydowanego zwycięstwa zwolenników integracji.

"Naszym zdaniem obawy rynku związane z wynikiem referendum w Polsce są przesadzone i po 8 czerwca zaowocuje to zwyżką złotego" - dodał.

ZŁOTY LIDEREM

Polska waluta już zyskała dwa procent w tym tygodniu, potwierdzając tym opinie wielu analityków, że jego przecena była nadmierna.

Sygnały, że wojna w Iraku zbliża się do końca usunęły z rynku czynnik ryzyka. Złotego wzmocniła też wtorkowa wypowiedź przedstawiciela ministerstwa finansów, który powiedział, że resort nie zamierza kupować twardej waluty na rynku międzybankowym po obecnym kursie.

"Zaczęliśmy stawiać na zwyżkę złotego po tym jak Ministerstwo Finansów zasygnalizowało, że nie zamierza kupować euro powyżej poziomu 4,30 złotego" - powiedział Anders Faergemann, analityk AIG Trading Group.

Reklama
Reklama

Złotemu pomogło też, przynajmniej czasowe, uspokojenie na lokalnej scenie politycznej. Polską walutę wcześniej osłabił także rozpad koalicji rządowej i wewnętrzne konflikty targające mniejszościowym gabinetem.

Premierowi Leszkowi Millerowi udało się jednak, przynajmniej na jakiś czas uspokoić sytuację poprzez zadeklarowanie przyspieszonych wyborów w 2004 rok.

"Rynek uspokoił się, od kiedy (prezydent Aleksander) Kwaśniewski przyjął propozycję Millera, przeprowadzenia przyspieszonych wyborów w 2004 roku" - dodał Faergmann.

"Rynek wkalkulował już w ceny znaczną część politycznego ryzyka w Polsce, a najbliższych kilka miesięcy powinno upłynąć pod znakiem zawieszenia broni pomiędzy prezydentem i premierem".

Inni analitycy sądzą, że pierwszy kwartał był jedynie krótkotrwałą korektą długotrwałego trendu aprecjacyjnego, który obecny jest w całym regionie przed planowanym wejściem do strefy euro.

"Jestem bardzo pozytywnie nastawiony. Najważniejsze jest to, że waluty regionu znajdują się w długotrwałym trendzie aprecjacyjnym wynikającym z dążenia do strefy euro" - powiedziął Thomas Browne, analityk ds. rynków wschodzacych w Deutsche Banku.

Reklama
Reklama

Browne zauważa, że poziom PKB na głowę mieszkańca w regionie jest niski i będzie rósł, zbliżajac się do poziomu unijnego.

Dodał także, że ostatnie wydarzenia sugerują powrót bezpośrednich inwestycji zagranicznych do regionu, co także sprzyja trendowi wzrostowemu.

Producenci samochodów Peugeot i Toyota zapowiedzieli już, że na budowę wspólnej fabryki samochodów w Czechach zamierzają wydać od 750 do 950 milionów euro. Peugeot planuje również zbudować fabrykę na Słowacji za 700 milionów euro, a producent opon Michelin ogłosił wezwanie na sprzedaż akcji Stomilu-Olsztyn za 87 milionów euro.

CZARNA CHMURA

Jednym z potencjalnych problemów czyhających na gospodarki regionu mogą okazać się niepewne perspektywy ekonomiczne dla jej największego rynku eksportowego - Unii Europejskiej.

Reklama
Reklama

We wtorek Komisja Europejska obniżyła prognozę wzrostu dla strefy euro w 2003 roku do jednego procenta z 1,8 procent. W Niemczech prognozę wzrostu obniżono do 0,4 procent z 1,4 procent.

"Słabsza aktywność w UE przełoży się na słabszy wzrost importu i może mieć negatywny wpływ na kraje kandydackie, o ile będą one w stanie zwiększyć swoje udziały w rynku" - napisał w notatce Philip Poole, szef działu analiz rynków wschodzących z ING.

"Może to wpłynąć na sytuację fiskalną i ceny aktywów" - dodał.

Najbardziej wrażliwa na koniunkturę w Unii Europejskiej są zapewne Węgry. 72,7 procent węgierskiego eksportu kierowane jest na rynek unijny, wynika z ostatnich danych MFW.

Jest to również jedna z najbardziej otwartych gospodarek regionu, a eksport stanowi 70 procent węgierskiego PKB.

Reklama
Reklama

Polska jest prawdopodobniej najbardziej odporna. Mimo że 70 procent eksportu z tego kraju kierowane jest do UE to branża eksportowa wytwarza tylko 23 procent PKB.

James Thornhill

((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagował: Kuba Kurasz; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama