Celem redakcyjnej sondy było sprawdzenie, czy pracownicy urzędów skarbowych w ogóle wiedzą o istnieniu takiego podatku oraz czy potrafią odpowiednio poinstruować petenta, jak powinien go odprowadzić. Kontrakty terminowe na waluty notowane na giełdzie stanowią jedynie niewielki ułamek obrotu na rynku terminowym. Przez ponad 5 lat łączny wolumen na kontraktach na dolara i euro wyniósł 35 tysięcy sztuk. Tyle samo najpopularniejszych kontraktów na WIG20 przewija się przez rynek w ciągu dwóch sesji.
Podatek?
Na ogólnych zasadach
Pierwsza reakcja na pytanie o opodatkowanie walutowych kontraktów terminowych była niemal we wszystkich urzędach skarbowych, do których dzwoniliśmy, taka sama: Przecież giełda jest zwolniona z podatku. Kiedy wyjaśnialiśmy, że kontrakty terminowe to nie akcje i nie papiery wartościowe, dla większości pytanych wszystko stawało się jasne. - Dochód jest opodatkowany na zasadach ogólnych - tłumaczyli skwapliwie urzędnicy. - Dodatkowo do 20. każdego miesiąca musi pan zapłacić zaliczkę od zysków. Proszę wypełnić PIT-52, zaliczka wynosi 20% - radzili. Jednak w niektórych urzędach pracownicy nie bardzo wiedzieli, o co pytamy. Ratowali się zaproszeniem do złożenia pisemnej prośby o wyjaśnienie, jak należy stosowny podatek od zysku odprowadzić.
W urzędzie skarbowym w Pruszkowie, gdzie na wszelkie sposoby tłumaczyliśmy, czym są kontrakty terminowe na walutę (prawo majątkowe), gdzie się nimi obraca i jak można na nich zarabiać, nie usłyszeliśmy żadnej porady, choć rozmowę na ten temat podjęła kierowniczka wydziału.