Reklama

LOT czasowo bez zarządu?

Jutro zbierze się walne Polskich Linii Lotniczych LOT. Dokona zmian we władzach spółki. Na nowy zarząd trzeba będzie jednak poczekać. Ma być wyłoniony w konkursie. To może oznaczać, że przez pewien czas firmą kierować będą osoby oddelegowane z nowej rady nadzorczej.

Publikacja: 29.04.2003 08:56

Walne zostało zwołane na wniosek Skarbu Państwa. Ma to związek z aferą, jaka wybuchła, kiedy okazało się, że menedżerowie polskiej firmy pobierali - bez wiedzy MSP i rady nadzorczej - wynagrodzenie za usługi konsultingowe od szwajcarskiego akcjonariusza LOT - Swissair. Z tego powodu rezygnację złożył Jan Litwiński, prezes spółki.

Zmiany uzgodnione

W zarządzie pracują wciąż Piotr Ikanowicz i Marek Rymkiewicz. Pozostali na stanowiskach, choć skarb państwa chciał ich odwołania, tłumacząc, że "stracił zaufanie do członków zarządu LOT i uznał, że dalsza z nimi współpraca w dotychczasowym składzie nie jest możliwa". Spółką kieruje oddelegowany z rady nadzorczej Marek Grabarek. "Niesubordynacja" rady i wakaty w jej składzie sprawiają, że zmiany w niej są przesądzone, podobnie jak zmiany w zarządzie. - Potwierdzam, że Skarb Państwa porozumiał się co do zmian we władzach przedsiębiorstwa z syndykiem Swissair, drugiego co do wielkości akcjonariusza (ma ponad 25% akcji LOT-u - przyp. red.) - mówi Beata Jarosz, rzecznik ministra skarbu.

Walne nie wybierze jednak prezesa ani nowych członków zarządu. - Ich wybór odbędzie się zgodnie z nowymi przepisami dotyczącymi spółek z przeważającym udziałem skarbu państwa, w drodze konkursu - twierdzi Beata Jarosz. - Nie znamy jeszcze zasad konkursu i kalendarium. Nic nie wiem, aby toczyły się w tym kierunku jakieś prace - mówi Andrzej Kozłowski z biura prasowego LOT-u. A to oznacza, że jeśli MSP odwoła obecnych członków zarządu, przez pewien czas firmą kierować będą osoby oddelegowane z rady nadzorczej. Na wyłonienie nowego kierownictwa trzeba będzie poczekać, zapewne co najmniej kilka tygodni.

Kto się zgłosi?

Reklama
Reklama

Kandydatów na menedżerów spółki zgłosiły do tej pory związki zawodowe, działające w Locie. Związkowcy chcą, aby w zarządzie zasiadały osoby związane z przedsiębiorstwem i posiadające odpowiednie doświadczenie. Ich zdaniem, kryteria te spełniają kpt. Jarosław Górny, Sławomir Noszczak, Wiesław Wypych i Andrzej Wysocki. Osoby te będą musiały jednak złożyć wnioski w ramach konkursu, jeśli będą chciały w nim wystartować.

Przedstawiciele Skarbu Państwa odmawiają jakichkolwiek komentarzy na temat poparcia dla poszczególnych kandydatów.

- Poczekajmy na efekty konkursu. Teraz nie wiadomo nawet, kto złoży aplikację - komentuje B. Jarosz. Konkurs, a właściwie postępowanie kwalifikacyjne może, zgodnie z obowiązującymi od niedawna przepisami, wyłonić jednego lub więcej członków zarządu. Wcześniej rada musi ogłosić o terminach postępowania, a następnie odbyć z kandydatami rozmowy kwalifikacyjne. To, czy kandydat ma predyspozycje do sprawowania funkcji w zarządzie, ocenia swobodnie. W praktyce jednak o tym, kto zostanie prezesem, może zdecydować ten akcjonariusz, który ma najwięcej do powiedzenia w radzie. Ale tu jest problem. Skarb Państwa, mimo że kontroluje 67% kapitału, może powołać tylko trzech członków rady, tyle samo Swissair, a czterech - pracownicy przedsiębiorstwa. Być może jednak porozumienie MSP ze Swissair obejmuje nie tylko odwołanie dotychczasowych menedżerów, ale i powołanie nowych.

Jutrzejsze walne LOT-u ma także dokonać zmian w statucie. Chodzi o zwiększenie uprawnień nadzorczych rady tak, aby uniknąć podobnych wpadek, jak w przypadku współpracy menedżerów ze Swissair.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama