Chińska komisja papierów wartościowych przeprowadziła konsultacje z zarządami obu giełd w sprawie przedłużenia planowanej przerwy w funkcjonowaniu obu rynków. Ze względu na okres świąteczny parkiety mają być nieczynne w okresie 1-9 maja. Komisja proponuje, by przedłużyć przerwę o dodatkowy tydzień i uruchomić giełdy ponownie dopiero 19 maja.
Zamknięcie drugiego co do wielkości w Azji rynku kapitałowego byłoby częścią kampanii prowadzonej przez chiński rząd, aby uchronić ten najbardziej zaludniony kraj świata przed epidemią nietypowego zapalenia płuc (SARS). Dotychczas zachorowało na nie w Chinach ponad 3100 osób, a zmarło ok. 140. Zamknięcie giełd nie byłoby niczym nadzwyczajnym. W wielu prowincjach nieczynne jest już wiele miejsc publicznych, takich jak szkoły, kina, restauracje, odwoływane są wycieczki itd.
- Myślę, że ewentualne zamknięcie giełd jest jak najbardziej uzasadnione. W Chinach mamy prawie 70 mln inwestorów detalicznych. Codziennie wielu z nich przybywa do budynków giełd, gdzie są narażeni na zarażenie wirusem - powiedział Bloombergowi Yao Maogong, makler z biura Shanghai Securities Co.
Wartość chińskiego rynku kapitałowego szacowana jest teraz na niebagatelną kwotę 500 mld USD. W tym roku trzy chińskie indeksy znalazły się w czołowej dwudziestce światowych wskaźników, jeśli chodzi o stopę wzrostu. Indeks Szenzen B-Shares, który grupuje spółki z Hongkongu, zanotował w tym roku wzrost aż o 16%.
- Jeszcze nie wiadomo, czy giełdy rzeczywiście będą nieczynne przez 2 tygodnie, ale inwestorzy już teraz czynią spekulacyjne zakupy, licząc, że po dwóch tygodniach indeksy znów rozpoczną notowania od wyraźnych zwyżek - stwierdził Chen Zhe, analityk z Citic Securities w Szanghaju. - Spodziewają się, że w połowie maja epidemia SARS zostanie już opanowana - dodał.