Groclin jest rewelacją rundy wiosennej. Zajmuje trzecie miejsce w tabeli ekstraklasy piłkarskiej i traci tylko 2 punkty do lidera Wisły Kraków. Skąd taki przypływ formy?
W rundzie wiosennej wygraliśmy m.in. z Legią Warszawa, Wisłą Kraków, Odrą Wodzisław i Dospelem Katowice, czyli drużynami, które zajmowały miejsca w ścisłej czołówce tabeli pierwszej ligi i plasowały się przed nami. Rozegraliśmy 8 meczów, z czego 7 wygraliśmy, jeden zremisowaliśmy i straciliśmy tylko jedną bramkę. Nareszcie zaczęliśmy wygrywać, i to z najlepszymi. Nasza drużyna robi więc to, co już dawno powinna robić. Żeby osiągnąć sukcesy, trzeba jednak cierpliwości. Sportowcom Groclinu nigdy nie brakowało zaplecza finansowego. Okazuje się, że pieniądze to nie wszystko, są tylko jednym z elementów budowania całości. Potrzebny jest zespół ludzi, z odpowiednimi kwalifikacjami, który będzie się czuć ze sobą bardzo dobrze. W naszej drużynie jest właściwa atmosfera, taka która nie często występuje w innych polskich klubach. To nam pomaga. Sportowcy i trenerzy lubią ze sobą przebywać, doskonale się rozumieją i uzupełniają. Mamy w drużynie oczywiście konkurencję, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Nie ma hamulcowych, czyli osób, które działają na szkodę klubu, mimo że nie zawsze i nie wszyscy mogą być w pierwszym składzie.
Jaka jest w tym zasługa trenera Bogusława Kaczmarka?
Popularny "Bobo" jest w Groclinie już prawie dwa lata - ma jeden z dłuższych staży trenerskich. Wcześniej pracował m.in. w GKS Katowice i Stomilu Olsztyn. Żaden z poprzedników trenera Kaczmarka nie miał do dyspozycji tak silnego zespołu. Na wspaniałe osiągnięcia trenera trzeba więc patrzeć poprzez pryzmat tego, kim dysponuje. Z drugiej strony trzeba uznać, że pan Kaczmarek potrafił w sposób właściwy "spożytkować" zawodników, którzy przyszli do Groclinu.
Podobno prezes Drzymała wpływa na taktykę drużyny, jej sposób gry, ustawienie. Czy to prawda? Czy jeździ Pan na każdy mecz zespołu?