Kupcem udziałów Rovera nie będzie, zdaniem gazety, inny producent samochodów. Po eksperymencie z BMW w 2000 r., kiedy jedynie wskutek nacisków politycznych i protestów związków zawodowych firma nie została sprzedana spółce kapitałowej Alchemy (która miała z MG zrobić niszowego wytwórcę samochodów na małą skalę), obecni właściciele szukają innego chętnego. Przypuszczalnie będzie nim przedsiębiorstwo działające na rynku samochodowym - firma leasingowa bądź transportowa.

Pozyskanie inwestora pozwoliłoby spółce - będącej własnością pracowników oraz konsorcjum biznesmenów pod przewodnictwem Johna Towersa - na zwiększenie produkcji obecnych modeli Rovera i MG jak również najnowszego modelu, którego debiut planowany jest na przyszły rok. "The Times" podkreśla, że - w świetle spadającego poziomu sprzedaży swoich samochodów w Europie Zachodniej - MG Rover szczególnie interesuje się rynkiem wschodnioeuropejskim. Gazeta przypomina o zamiarach kupna fabryki samochodów na Żeraniu od Daewoo, jednak podkreśla, że rozmowy z polskim rządem i kredytodawcami okazały się trudne i negocjacje wstrzymano.

Z kolei zamiar zwiększenia produkcji dużego modelu 75. oznaczać może zamiar wejścia na rynek amerykański, gdzie koszta eksploatacji są o wiele mniejsze.

W obu przypadkach, jeśli MG Rover ma zamiar dotrzymać planów produkcyjnych, zastrzyk gotówki jest dla fabryki konieczny. Kiedy John Towers przejmował w imieniu konsorcjum fabrykę od BMW, jego plan ratunkowy zakładał utrzymanie obecnego poziomu produkcji. Jak wskazują wyniki finansowe fabryki, okazało się to możliwe do zrealizowania tylko kosztem znacznego zmniejszenia zysków.