Walne producenta hydrauliki siłowej odbędzie się 10 czerwca. Akcjonariusze, m.in. Skarb Państwa i NFI, będą musieli m.in. zdecydować, komu z menedżerów udzielić skwitowania z pracy w 2002 r. Zapewne nie mogą na nie liczyć byli członkowie zarządu - Artur K. i Dariusz Z., którzy wciąż przebywają w areszcie, oskarżeni przez prokuraturę o wyprowadzenie z firmy 700 tys. zł. - Na razie nie udało nam się odzyskać tych pieniędzy - wyjaśnia Jerzy Fimowicz, prezes Ponaru. - Z tego jednak, co nam wiadomo, wynika, że trafiły one na rachunek inwestycyjny i zostały wykorzystane na zakup akcji. Rachunek został do czasu zakończenia postępowania zablokowany przez komornika.
Na skwitowanie nie mogą także liczyć niektórzy byli członkowie rady, np. znany inwestor giełdowy Piotr G., któremu prokuratura zarzuca wyłudzenie kredytu o wartości ponad 3 mln zł, poręczonego przez Ponar. Z tego tytułu bank - kredytodawca przejął ponad 600 tys. zł należących do spółki.
Brak skwitowania może nie być jedyną karą dla byłych menedżerów. Walne ma się bowiem zająć także kwestią dochodzenia roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej w 2002 r. przy sprawowaniu zarządu i nadzoru. - Zgłaszając projekt uchwały w tej sprawie, myśleliśmy głównie o osobach, które walnie przyczyniły się do tego, że musieliśmy w zeszłym roku utworzyć wysokie rezerwy - stwierdził prezes Fimowicz. Spółka tworzyła rezerwy przede wszystkim na poręczenie kredytu zaciągniętego przez Piotra G.
Walne, z inicjatywy akcjonariusza dysponującego ponad 10% głosów, ma również zająć się uchwałami, które miałyby zobowiązać zarząd do przedstawienia sytuacji ekonomicznej spółki, w tym budżetu na 2003 r. Przedsiębiorstwo miałoby również przedstawić efekty restrukturyzacji. - Mamy budżet na 2003 r. Zaakceptowała go rada nadzorcza. Nie było woli jego upubliczniania, ale decyzja jest w rękach akcjonariuszy - twierdzi prezes Fimowicz.
Akcjonariusz domaga się również odwołania lub zawieszenia wszystkich członków zarządu oraz odwołania rady nadzorczej.