"Rule 500" uniemożliwia spółkom notowanym na największej światowej giełdzie - NYSE - szybkie opuszczenie tego rynku. Aby taka sytuacja mogła zaistnieć, najpierw musi być zgoda zarządu giełdy oraz specjalnej komisji audytowej. Ponadto zgodę na wyjście z rynku musi wyrazić przynajmniej 35 największych akcjonariuszy spółki, a aby rozpocząć całą procedurę, trzeba odczekać przynajmniej 20 dni.
Nasdaq nie ukrywa, że chciałby przejąć część spółek notowanych na NYSE. W tym roku z rynku nowoczesnych technologii wycofało się aż 75 spółek, a przybyły tylko 23 nowe. Z NYSE zniknęło 23 emitentów, ale nie były to ich decyzje o opuszczeniu rynku. Po prostu część spółek wzięła udział w fuzjach, a część przestała spełniać kryteria notowań. Na największej światowej giełdzie pojawiło się natomiast od początku stycznia tylko 16 firm. Od 1999 r., kiedy wprowadzono na giełdzie nowojorskiej "Rule 500" tylko jedna spółka - producent podzespołów elektronicznych Aeroflex - przeniosła się na Nasdaq. W odwrotnym kierunku podążyło w tym samym czasie aż 167 firm.
W 10-stronicowym dokumencie, który Nasdaq wysłał do SEC, zawarte jest m.in. stwierdzenie, że komisja powinna nakazać złagodzenie przepisów zawartych w "Rule 500". Zdaniem zarządu Nasdaq, znajduje to tym bardziej uzasadnienie, że na NYSE toczy się właśnie śledztwo w sprawie nielegalnego dokonywania transakcji przez przynajmniej pięć firm pełniących na tym rynku funkcję organizatora handlu. "Przepisy NYSE uniemożliwiają swobodne konkurowanie giełdy i nie chronią odpowiednio interesów inwestorów" - napisał w liście do SEC główny komisarz Nasdaq Edward Knight. Rzecznik NYSE - Ray Pellecchia - zdecydowanie odrzuca jednak zarzuty sąsiedniego rynku. - Wyjście z giełdy to bardzo poważna decyzja dla spółki i nie może być podjęta tylko przez zarząd bez konsultacji z inwestorami. Uważam, że nasze przepisy są odpowiednie - stwierdził.
Nasdaq wysłał list do SEC zaledwie dzień po tym, jak formalnie stanowisko dyrektora generalnego tego rynku objął Robert Greifeld, który zamierza sporo zmienić, jeśli chodzi o funkcjonowanie firmy. Po jego przyjściu dymisje złożyli już główny szef ds. strategii - Bill Harts i odpowiedzialny za przebieg transakcji na Nasdaq - Dean Furbush. Wiceprezes rynku - Richard Ketchum - zapowiedział natomiast odejście do Citigroup.