Fidelity, najpotężniejszy amerykański fundusz powierniczy, został np. największym akcjonariuszem firmy Apache Corp, zajmującej się eksploracją złóż ropy i gazu. Z kolei Capital Group zainwestowała w walory takich spółek, jak Sunoco, Burlington Resources czy Canadian Natural Resources. Northern Trust zwiększył udział w potężnym koncernie naftowym - Exxon Mobil aż o 60% i jego zaangażowanie w tę spółkę wyceniane jest teraz na 2,89 mld USD.

Fundusze kupowały w pierwszych miesiącach br. akcje spółek energetycznych, ponieważ perspektywa wybuchu wojny w Iraku spowodowała znaczny wzrost cen ropy, a z kolei bardzo ostra zima w Stanach Zjednoczonych spowodowała ponaddwukrotną zwyżkę cen gazu. W takich okolicznościach np. Exxon Mobil zarobił w I kwartale br. aż 7,4 mld USD. Był to największy kwartalny zysk jakiejkolwiek amerykańskiej spółki od 1990 r. Konkurencyjne koncerny z branży, takie jak ConocoPhillips czy ChevronTexaco również odnotowały w tym samym okresie rekordowe wyniki na poziomie netto.

Przedstawiciele amerykańskich funduszy są przekonani, że branża energetyczna wciąż będzie bardzo dobrą inwestycją. - Wraz z końcem wojny w Iraku ceny ropy się ustabilizowały, ale raczej nie grozi nam jakiś większy ich spadek. Dlatego spółki z branży naftowej prawdopodobnie będą na giełdzie dalej rosły. Sprzyjają im dobre wyniki, wysoki cash flow, a także trwająca konsolidacja w branży - ocenia, cytowany przez Bloomberga Carl Domino z Northern Trust. Łącznie fundusz ten zwiększył w ostatnim czasie zaangażowanie w dziesięciu największych amerykańskich korporacjach naftowych.

Ogółem, według najnowszych szacunków, przychody spółek z szeroko rozumianej branży energetycznej wzrosły w I kwartale średnio o 45%, podczas gdy dla przeciętnej firmy wchodzącej w skład indeksu S&P 500 zwyżka ta wyniosła 10%.