Giełdowa historia Eldorado nie jest długa. Spółka zadebiutowała na rynku na początku 2002 r. i przez rok jej notowaniom nie towarzyszyły większe emocje. Zaczęło się to zmieniać w momencie, gdy na warszawskim rynku pojawiła się moda na kupowanie akcji firm o mniejszej kapitalizacji i płynności, ale za to mocnych fundamentalnie. Przez długi okres trwało "zafascynowanie" inwestorów płynnością, co powodowało, że duże spółki notowane były z premią, a mniejsze z dyskontem względem ich pozycji fundamentalnej. Dlatego w relatywnym niedowartościowaniu trzeba upatrywać jednego z czynników obserwowanej ostatnio popularności średnich spółek.
Stabilny rozwój
Nie ominęła ona walorów Eldorado. Z dostępnych rocznych sprawozdań finansowych, obejmujących okres od 1998 r., widać systematyczny rozwój spółki. Przez cztery kolejne lata stopniowo zwiększają się przychody. Podobnie jest, jeśli chodzi o zysk operacyjny i netto, choć nie sposób nie zauważyć, że w 2002 r. duża dynamika poprawy wyników na tym poziomie wynikała z tego, że rok 2001 był dla Eldorado słabszy, przez co niższa była baza porównawcza. Jeśli zestawić je z wynikami z 2000 r., to widać, że zysk netto wzrósł o niecałe 30%, czyli generalnie w niezbyt imponującym stopniu. Osobną kwestią jest to, że taki wynik zasługuje na uwagę ze względu na trudne warunki na rynku i ostrą konkurencję. Również na tle branży są to dobre osiągnięcia. Pewien niepokój wprowadzają wyniki za I kw. br. Pomimo dalszego wzrostu przychodów, zysk operacyjny prawie się nie zmienił, a zysk netto wyraźnie spadł w porównaniu z I kw. 2002 r. Nawet jeśli jest to wynik odpisania kosztów otwarcia nowych placówek handlowych, to w związku z planami dalszej ekspansji te koszty się nie zmniejszą. Zaniepokojenie inwestorów widać było po notowaniach spółki. Od publikacji wyników kurs przestał rosnąć. Wydaje się, że prawdziwym testem dla Eldorado będzie II kwartał. Niewykluczone więc, że kolejne tygodnie upłyną pod znakiem pozostawania kursu w trendzie bocznym w obszarze 20-22 zł. W II kwartale przypadł szczyt sprzedaży związanej ze świętami wielkanocnymi, wypracowane w tym okresie rezultaty pozwolą też zweryfikować przedstawione na ten rok prognozy. Po pierwszym kwartale zrealizowano nieco ponad 10% z tegorocznego planu, zakładającego 13 mln zł zysku netto. W przypadku spełnienia obietnic zysk przypadający na jedną akcję wyniósłby 1,96 zł, co przy obecnej cenie dawałoby wskaźnik C/Z na poziomie 11,22. Gdyby C/Z utrzymywał aktualną wartość (ok. 15), można byłoby oczekiwać osiągnięcia przez kurs niecałych 30 zł.
Linie trendu są dwie
Z wykresu kursu papierów Eldorado można odczytać dwie informacje. Zasięg ruchu po wybiciu z trwającej w ubiegłym roku konsolidacji został już zrealizowany i ta konsolidacja nie jest istotna dla przyszłych notowań. Znaczenie mają dwie linie trendu, jakimi można opisać półroczny wzrost. Jedna przebiega na wysokości 20 zł i stanowi obecnie najbliższe wsparcie. Druga znajduje się przy 18 zł, a jej ewentualne przełamanie sygnalizowałoby odwrócenie korzystnej tendencji. Na razie nie ma powodów, aby zakładać taki wariant. Dlatego spadek kursu w okolice wsparcia można wykorzystać do kupna akcji.Ostatnia zniżka wyniosła ok. 10%, więc w podobnej odległości można ustawić zlecenie obronne. Przy niskiej i nieregularnej płynności walorów Eldorado powinny one mieć odpowiednio niewielki udział w portfelu. Przy założeniu, że będzie on wynosił 10%, a stop-loss zostanie oddalony o 15% od ceny zakupu, maksymalna strata będzie wynosić 1,5% wartości całego portfela.