Wczorajsza sesja znacznie poprawiła humory byków. Notowania kontraktów czerwcowych na WIG20 wzrosły 10 punktów, do 1173 pkt. Zwyżki kursów nie potwierdził wolumen, który spadł z 15 do 10 tysięcy. Popyt odezwał się w odpowiednim momencie. Na wykresie kontynuacyjnym można wyznaczyć przyspieszoną linię trendu, obejmującą ostatnie cztery tygodnie notowań. Wczorajsza sesja przyniosła odbicie od tej linii. To zapowiada kolejny atak na opór w okolicach 1180 pkt, wyznaczany przez szczyt z 7 kwietnia. Pierwszy, podjęty bezpośrednio po silnie wzrostowej sesji z poprzedniej środy, zakończył się niepowodzeniem.
Reperkusje ewentualnego wybicia będą w mojej opinii istotne, ale też zapewne krótkotrwałe. Zamknięcie ponad 1190 pkt będzie sygnałem kupna, po którym otworem stanie droga do szczytów ukształtowanych w strefie 1250-1255 pkt na przełomie 2002 i 2003 roku. Znając obecną tendencję rynku do poruszania się w górę skokami, wartość ta może zostać osiągnięta w jedną-dwie sesje.
Po ukonstytuowaniu się przyspieszonej linii trendu droga do sygnału sprzedaży wydłużyła się. Najważniejsze wsparcie stanowi właściwa linia trendu, znajdująca się na poziomie 1140 pkt. Wartość ta pokrywa się z dolnym ograniczeniem wysokiej białej świecy z zeszłego tygodnia.
Uwagę zwraca zmiana trendu na kontraktach na Agorę. Wykres kontynuacyjny zamknął wczorajsze notowania na poziomie 46,45 zł, wybijając się z formacji podwójnego dna. Linia szyi figury znajduje się na poziomie 46 zł, a jej wysokość (4,65 zł) sugeruje, że kurs powinien przekroczyć 50 zł. Od wczorajszego zamknięcia potencjał wzrostowy to ok. 4,2 zł, czyli 800 zł na kontrakt. Ryzyko jakie trzeba ponieść, żeby sięgnąć po tę kwotę, można szacować na 320 zł (2-krotność ATR z 14 sesji) lub 480 zł (3-krotność ATR z 14 sesji).