Kapitał własny Beef-Sanu jest ujemny (na koniec marca wyniósł minus 1,2 mln zł). Na walnym zgromadzeniu, które odbędzie się 16 czerwca, akcjonariusze muszą więc zdecydować, czy spółka będzie dalej istnieć. - Liczę, że dadzą jej szansę - powiedział Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu. Firma zawarła już układ z wierzycielami (zgłosiła do niego ponad 4 mln zł zobowiązań) i czeka na jego zatwierdzenie przez sąd. Do zakupu jej akcji przystąpiły ZM Mysław i na pewno zagłosują za istnieniem przedsiębiorstwa. Śląska spółka ogłosiła wezwanie na prawie 25% akcji z ceną 0,72 zł. Zapisy będą przyjmowane do 27 maja. Z naszych informacji wynika, że wezwanie się powiedzie.

Na najbliższym walnym akcjonariusze Beef-Sanu mają też głosować w sprawie obniżenia kapitału zakładowego, z 6,2 mln zł do 3,1 mln zł, poprzez zmniejszenie wartości nominalnej akcji do 1 zł. - Dzięki temu pokryjemy część straty z 2002 r. Pozostała część zostanie pokryta albo z przyszłych zysków albo z podwyższonego kapitału zakładowego - stwierdził prezes J. Biel. Nie chciał zdradzić, na jak dużą emisję spółka może się zdecydować. - Dobrze byłoby, gdyby do podwyższenia kapitału doszło jeszcze w tym roku. Emisja mogłaby być skierowana do wybranego inwestora - powiedział prezes. Akcje mogą trafić do ZM Mysław albo współpracującej z nim firmy.

Walne zgromadzenie ma również podjąć uchwałę w sprawie sprzedaży niektórych nieruchomości i zgodzić się na ustanowienie hipotek na innych. - Spółka ma łącznie około 10 hektarów zbędnych gruntów. Środki z ich sprzedaży przeznaczymy na spłatę długów - wyjaśnił prezes J. Biel.

Beef-San w 2002 r. przy ponad 40 mln zł przychodów ze sprzedaży poniósł 7,8 mln zł straty. W I kwartale przychody firmy wyniosły 6,8 mln zł, a strata przekroczyła 1 mln zł.