Starszy ekonomista banku Goldman Sachs Ed McKelvey po raz pierwszy od 2000 r. dostrzega "znaczący wzrost" możliwości gospodarki Stanów Zjednoczonych. Powołuje się przy tym na największe od roku zaufanie konsumentów po uchwaleniu przez Kongres obniżki podatków o 330 mld USD. Zwraca też uwagę na poprawę nastrojów na giełdach oraz na to, że inwestujący w obligacje nie spodziewają się już tak powszechnie jak na wiosnę kolejnej obniżki stóp procentowych przez Fed. Poza tym ceny energii są niższe niż przed wojną w Iraku, produkcja przemysłowa wzrosła w maju po raz pierwszy w tym roku, a spadek kursu dolara do euro o 25% w ciągu roku ułatwia eksport amerykańskich towarów.
Goldman Sachs, trzecia pod względem wielkości kapitału firma maklerska na świecie, utrzymała więc prognozę wzrostu amerykańskiej gospodarki w tym roku o 2,2%. Ostrożność w tym względzie uzasadnia niebezpieczeństwem, że mogą się jeszcze zmniejszyć wydatki konsumpcyjne oraz wydatki władz stanowych i lokalnych.
Tempo wzrostu amerykańskiej gospodarki w I kwartale wyniosło 1,9%, a w poprzednim 1,4%. Jest to wciąż mniej od średniego wzrostu na poziomie 3,3% w ostatnich trzech dekadach.
Ethan Harris ekonomista banku Lehman Brothers podniósł prognozę dla drugiej połowy roku do 3,5% w stosunku rocznym właśnie ze względu na podpisanie przez prezydenta George`a W. Busha w ub. tygodniu ustawy o obniżce podatków. Lehman, czwarty co do wielkości bank inwestycyjny na świecie, poprzednio prognozował dla trzeciego kwartału wzrost o 3%, a dla czwartego o 3,2%.
- Obniżka podatków jest jeszcze niedoceniana - napisał w najnowszej nocie do klientów David Malpass, główny ekonomista szóstego na świecie banku inwestycyjnego Bear Stearns. Zmniejszenie obciążeń fiskalnych o 12% zwiększy od przyszłego roku dochody Amerykanów pozostające w ich dyspozycji. Malpass zwrócił też uwagę, że od 21 maja, a więc dnia uchwalenia ustawy o obniżce podatków, kapitalizacja amerykańskich giełd wzrosła o ok. 750 mld USD.