Ten zaskakujący ruch, który jest najprawdopodobniej efektem handlu wymiennego między bankiem centralnym a centrolewicowym rządem, osłabił poważnie forinta i inne waluty środkowoeuropejskie.
"Rząd uważa, że ten ruch będzie pozytywnym sygnałem dla gospodarki i eksporterów. Bank centralny z kolei wychodzi z założenia, że gospodarka potrzebowała takiego kompromisu" - powiedział prezes Narodowego Banku Węgier (NBH), Zsigmond Jarai, który wystąpił na wspólnej konferencji prasowej z ministrem finansów Csabą Laszlo.
Według analityków NBH zgodził się odejść od polityki mocnego forinta w zamian za poparcie rządu dla jak najszybszego wejścia Węgier do systemu ERM-2, stanowiącego poczekalnię przed strefą euro.
Rząd zobowiązał się także do zacieśnienia polityki fiskalnej i płacowej, by ograniczyć deficyt budżetowy i zbliżyć się do spełnienia ostrych kryteriów koniecznych by przyjąć euro.
"Myślę, że wymowa tego ruchu jest taka, że Węgry odchodzą od polityki mocnego forinta" - powiedział Zoltan Tork z Raiffeisena, dodając, że w obecnych warunkach inflację będzie można ograniczać nawet przy słabszym forincie.