Poprzednie wezwanie inwestor strategiczny Stomilu ogłosił w kwietniu br. Nie określił w nim jednak, czy będzie dążył do wycofania polskiej spółki z giełdy. Wezwanie się powiodło - odpowiedzieli na nie akcjonariusze mniejszościowi (m.in. Polskie Towarzystwo Reasekuracyjne, OFE PZU, OFE Dom, UniKorona, Pioneer i AIG OFE). Od prawie 3 lat krytykowali politykę francuskiego koncernu wobec olsztyńskiej firmy, zarzucając m.in. transfer zysków ze Stomilu. Francuzi skupili ponad 28% akcji i osiągnęli poziom prawie 99%.
Wówczas stało się prawie pewne, że akcje Stomilu opuszczą GPW. Wczorajsze ogłoszenie wezwania potwierdziło spekulacje rynkowe. Oferowana cena jest taka sama jak przez dwoma miesiącami. Zapisy będą przyjmowane od 11 czerwca do 11 lipca. Pośrednikiem jest HSBC (podobnie jak to było w poprzednich ofertach).
Na wczorajszej sesji obrót akcjami olsztyńskiego producenta opon był zawieszony. We wtorek za walor płacono 42,10 zł.
Informacje dochodzące z Michelina i Stomilu bacznie obserwują akcjonariusze Dębicy, w której Goodyear ma ok. 60-proc. udział. Analitycy są bowiem zdania, że amerykański inwestor zdecyduje się na zwiększenie udziału (choć może w tym przeszkodzić trudna sytuacja finansowa koncernu) i wycofanie Dębicy z GPW. Takie oczekiwania rynku mogą być jedną z przyczyn ostatnich wzrostów na papierach krajowego konkurenta Stomilu Olsztyn. Od początku roku akcje Dębicy zyskały już ponad 60%