Trudno dziś ocenić dokładne rozmiary inwestycyjnych przekrętów w USA. Dane na ten temat zbiera wiele instytucji. Obrót akcjami kontroluje federalna Komisja Papierów Wartościowych (SEC), założona w 1933 r. - w pięć lat po wielkim krachu na giełdzie. SEC zajmuje się wszystkim - od przedstawianych przez spółki publiczne naciąganych raportów, po skargi szarych inwestorów na swoich maklerów, winionych za giełdowe straty. O konieczności obrony przed oszustami wiedziano jednak jeszcze wcześniej. Pierwszą międzynarodową organizacją chroniącą inwestorów było założone w 1919 r. Północnoamerykańskie Towarzystwo Administratorów Papierów Wartościowych (NASAA).
Głównym zadaniem SEC jest zapewnienie inwestorom równego dostępu do informacji o papierach będących przedmiotem obrotu, oraz kontrola działalności firm maklerskich i inwestycyjnych. Większość federalnych ustaw dotyczących obrotu papierami została uchwalona w latach 1933-1940. Komisja otrzymuje rocznie tysiące listów z pytaniami i skargami. W roku finansowym 2002 (ostatnie dostępne dane) było ich dokładnie 82 337 - o 17% mniej niż rok wcześniej. Większość stanowiły skargi na nieuczciwych maklerów. Spora część tych zażaleń rozwiązywana jest polubownie, choćby w drodze arbitrażu, lub okazuje się pozbawiona podstaw prawnych. W wielu poważniejszych wypadkach kończy się też na zapłaceniu kary bez orzekania o winie. Tylko nieliczne sprawy kierowane są przez SEC do sądu, najczęściej z powództwa cywilnego.
Nie tylko SEC czuwa
Ale ściganiem inwestycyjnych przestępstw nie zajmuje się wyłącznie federalna SEC. Podobne ciała, nadzorujące obrót papierami wartościowymi działają także na szczeblu stanowym. Z oszustami walczą także miejscowe organy ścigania, Federalne Biuro Śledcze czy Federalna Komisja Komunikacji (FCC) i federalna Komisja Handlu (FTC). Warto przypomnieć, że słynną sprawę konfliktu interesów wśród analityków wielkich banków inwestycyjnych rozdmuchała nie SEC, ale ambitny prokurator stanowy z Nowego Jorku - Eliot Spitzer.
SEC wzięła na siebie ciężar ostrzegania przed oszustami inwestycyjnymi. Ostrożny inwestor, poszukujący dobrej lokaty swoich pieniędzy, zawsze ma możliwość sprawdzenia w Federalnej Komisji Papierów Wartościowych lub w narodowym stowarzyszeniu maklerów papierów wartościowych (National Association of Securities Dealers) statusu danej firmy. Zdaniem SEC, inwestorzy nigdy nie powinni podejmować decyzji, bazując wyłącznie na informacjach z jednego (i to często niesprawdzonego) źródła. Istnieje jednak wiele pułapek, których trudno się ustrzec.