Tesco zaproponowało 3400 jenów (28,79 USD) w gotówce za każdą akcję C Two-Network, a więc o 27% więcej niż wynosił ich kurs na poniedziałkowym zamknięciu tokijskiej sesji. Brytyjska firma rozwija działalność za granicą, gdyż ostra walka ofertowa o przejęcie rodzimego rywala Safewaya między innymi z amerykańskim gigantem Wal-Mart Stores, zagraża jego dominującej pozycji na krajowym rynku. Poza tym miesięczna sprzedaż rośnie obecnie dwa razy wolniej niż w 2001 r. W Azji natomiast, gdzie Tesco ma już sklepy m.in. w Malezji i Indonezji, spółka odnotowała w ostatnich dwóch latach wzrost przychodów średnio o 54%.
Japońska sieć kupiona właśnie przez Tesco miała w roku finansowym zakończonym 31 marca 54,3 mld jenów przychodów i 3,9 mld jenów zysku operacyjnego. C Two-Network ma 78 sklepów o średniej powierzchni tysiąca metrów kwadratowych. Hipermarkety Tesco w Malezji są dziesięciokrotnie większe.
Zdaniem analityków, Tesco zdecydowało się na przejęcie japońskiej sieci w obawie, że wchodzenie na ten rynek poprzez zakładanie własnych sklepów byłoby zbyt trudne. Zwłaszcza że przychody tamtejszych spółek handlowych spadły w kwietniu już drugi miesiąc z rzędu. Sprzedaż w supermarketach, domach handlowych, restauracjach i innych placówkach handlowych była o 2,3% mniejsza niż w marcu.
W Wielkiej Brytanii wzrost sprzedaży w supermarketach zmniejszył się w maju do 4,4%, z 8,4% w takim samym miesiącu 2001 r.
Carrefour, który ponad dwa lata temu otworzył własne supermarkety w Japonii, prowadzi teraz rozmowy o współpracy z trzecią na tamtejszym rynku siecią handlową Daiei.