Reklama

Kołodki już nie ma. Co dalej?

Publikacja: 12.06.2003 08:44

Iwona Pugacewicz--Kowalska

główna ekonomistka CA IB Securities

Jerzy Hausner jako wicepremier do spraw gospodarczych powinien być dobrze odebrany przez rynek finansowy. Przed nim jak i przed nowym ministrem finansów stoją trzy sprawy do rozwiązania: kwestia wykorzystania rezerwy rewaluacyjnej, cięcia wydatków socjalnych oraz podatków. Jerzy Hausner dał się poznać jako sprawny negocjator. Będzie mógł więc wykorzystać swoje zdolności i porozumieć się z Narodowym Bankiem Polskim w kwestii rezerwy czy ze związkami zawodowymi w kwestii cięć socjalnych i podatków.

Piotr Bujak

ekonomista BZ WBK

Reklama
Reklama

Jerzy Hausner dał się ostatnio poznać jako zwolennik impulsu popytowego, który miałby pozwolić na ożywienie gospodarcze. Jest też za powiększaniem deficytu budżetowego, co oddala nas od unii walutowej. Stąd rynki finansowe przyjmą go jako wicepremiera gospodarczego raczej negatywnie. Nie sądzę, aby udało mu się dojść do porozumienia z RPP i NBP na temat wykorzystania rezerwy rewaluacyjnej. Być może NBP poszedłby na wykorzystanie części tych pieniędzy na spłatę długu zagranicznego, ale na pewno nie zgodzi się na wykorzystanie ich w takiej skali, jak chciał tego Grzegorz Kołodko. Nawet osoba o idealnych zdolnościach negocjacyjnych nie będzie w stanie przekonać banku centralnego do rozwiązania tej rezerwy.

Marek Kłoczko

sekretarz generalny Krajowej Izby Gospodarczej

Dymisję wicepremiera Grzegorza Kołodki trzeba traktować jako kolejne zawirowanie, które źle wpływa na rozwój gospodarki. Kołodko odchodzi, nie wiadomo, co będzie z pakietem reform finansów. Krajowa Izba Gospodarcza niejednokrotnie podkreślała, że rząd nie przygotował kompleksowego programu rozwoju gospodarczego, w którym to programie jednym z najbardziej istotnych elementów jest program naprawy finansów publicznych. Program Kołodki sprawiał wrażenie, że jest to program zwiększenia fiskalizmu, a gospodarka znajduje się w stanie spowolnienia, co, oczywiście, budziło sprzeciw Krajowej Izby Gospodarczej i przedsiębiorców.

Marek Goliszewski

prezes Business Centre Club

Reklama
Reklama

Nowy minister finansów ma szansę przeprowadzić skuteczną reformę finansów publicznych pod warunkiem, że dogada się z ministrem gospodarki i razem z nim spojrzy na reformę nie tylko przez pryzmat budżetu, ale i przedsiębiorstwa. Konieczna jest rewolucja w gospodarce, polegająca na drastycznym obniżeniu wydatków budżetu i radykalnej obniżce podatków. Szukanie środków zastępczych nie ma racji bytu. Dymisja Kołodki to dobre rozwiązanie, bo jego program był programem nie na miarę wyzwań, które niesie ze sobą nasze członkostwo w Unii Europejskiej. Poza tym jego postawa raczej jątrzyła wszystkie środowiska gospodarcze, niż pomagała szukać konsensusu. Choć muszę przyznać, że to nie jest tak, że Kołodko w ogóle nie miał racji, ale jego program był zbyt płytki i do tego poparty postawą, której się nie lubi.

Bohdan Wyżnikiewicz

wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową

Podanie się wicepremiera Grzegorza Kołodki do dymisji świadczy o tym, że w rządzie powstał konflikt o pryncypia dotyczące polityki finansowej. Jeżeli wygrały podejścia, których nie reprezentuje minister Kołodko, to znaczy, że jest bardzo poważny problem z wypracowaniem koncepcji, która będzie realizowana. Spór o zasady polityki podatkowej, która jest czynnikiem decydującym o powodzeniu ożywienia gospodarczego jest niewątpliwie złym sygnałem dla inwestorów zagranicznych. Odejście Kołodki może spowodować dalsze osłabienie złotego, ale trudno jest przewidzieć skalę. Teraz wszystko jest możliwe na rynkach finansowych.

Profesor Marek Belka

poprzednik Grzegorza Kołodki na stanowisku ministra finansów

Reklama
Reklama

Dymisja ministra Grzegorza Kołodki oznacza pewne uporządkowanie w rządzie Leszka Millera. Wydaje mi się, że nowy szef resortu finansów, już nie w randze wicepremiera, będzie musiał być dobrym ekonomistą oraz przede wszAbsolutnie nie ma tu miejsca na awanturnika politycznego.

Janusz Jankowiak

główny ekonomista BRE Banku

Cieszy mnie zmiana na stanowisku ministra finansów. Zadaniem ministra finansów nie jest, wbrew pozorom, tylko pilnowanie kasy. Chodzi o znacznie więcej - o prawdziwą, a nie pozorowaną reformę finansów publicznych, bez której nie ma szans na trwały rozwój. Program Kołodki nie dawał szans na zrównoważenie finansów ani w przyszłym, ani tym bardziej po 2004 roku. Moim zdaniem, nadawał się tylko do kosza. Na razie jesteśmy w punkcie wyjścia. Nowy minister finansów prawdopodobnie będzie w pracach nad budżetem dążył do zbliżenia z pracodawcami, czyli do maksymalnego uproszczenia systemu, z podatkiem liniowym włącznie. Nie uda się mu jednak zrównoważyć finansów, jeśli nie zostaną przeprowadzone gruntowne zmiany po stronie wydatkowej budżetu.

Zbigniew Kuźmiuk

Reklama
Reklama

Polskie Stronnictwo Ludowe

Dziwimy się, że wicepremier Kołodko podał się do dymisji dopiero dzisiaj. Naszym zdaniem, swoiste wotum nieufności wobec niego premier Leszek Miller zgłosił już w poniedziałek na posiedzeniu Rady Krajowej SLD. Tak naprawdę w poniedziałek premier przedstawił zarys zupełnie innego programu niż ten, nad którym pracował wicepremier Kołodko. Więc co do tego, że to się musi tak skończyć, nie mieliśmy wątpliwości. Szkoda, że dla jasności sytuacji Kołodko nie podał się do dymisji w poniedziałek, bo wtedy przebieg wtorkowego posiedzenia rządu, który zajął się założeniami budżetu na 2004 r. i programem naprawy finansów publicznych, pewnie byłby dla opinii publicznej znacznie jaśniejszy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama