W piątek rada nadzorcza LOT-u wyłoniła krótką listę kandydatów na prezesa spółki. - Zgodnie z planem, 12 czerwca, od godz. 8.30, rada ma rozpocząć drugi etap konkursu. Są więc pewne szanse na wyłonienie prezesa jeszcze tego samego dnia - stwierdził Leszek Chorzewski, rzecznik lotniczej firmy.
Piątka z piątku
Na krótkiej liście znalazło się pięć osób z dwudziestu trzech, które zgłosiły oferty (większość chętnych stanowili menedżerowie związani z branżą). Figurują na niej: Sławomir Noszczak, szef LOT-u na Wielką Brytanię i Irlandię, mający silne poparcie związków zawodowych, Jarosław Roszkowski, były dyrektor LOT-u, Aleksander Wilczewski, związany dawniej z firmą Deloitte & Touche, Dariusz Krawiec, były prezes Impexmetalu i Elektrimu, oraz Marek Grabarek. Ten ostatni jest członkiem rady nadzorczej LOT-u, ale został oddelegowany do pełnienia obowiązków prezesa zarządu. Tę funkcję pełni od kilku miesięcy - od kiedy z firmy odszedł prezes Jan Litwiński. Był to efekt afery z pobieraniem przez menedżerów PLL LOT wynagrodzeń od szwajcarskiego akcjonariusza spółki - Swissaira.
Zostanie dwóch?
Z naszych informacji wynika, że rada może jutro skrócić krótką listę - do dwóch nazwisk. Kto się na niej znajdzie? Najprawdopodobniej Marek Grabarek i Jarosław Roszkowski. - Największe szanse na objęcie fotela prezesa ma Marek Grabarek. Cieszy się poparciem Skarbu Państwa oraz współpracującego z MSP syndyka Swissaira - twierdzi nasz informator. - Ponieważ jednak z wyborem tej osoby łączy się ryzyko konfliktu z pracownikami przedsiębiorstwa, co jasno zasygnalizowały związki zawodowe, więc "rezerwowym" jest Jarosław Roszkowski. Ten ostatni odpowiadał dawniej w PLL LOT za sprawy operacyjne i cieszy się wśród pracowników przedsiębiorstwa bardzo dobrą opinią. Z naszych informacji wynika, że związkowcy są w stanie bez problemów "przełknąć" tę kandydaturę. Liczą, że w takim wariancie ich kandydaci znajdą się wśród członków zarządu.