Wczoraj w Sejmie premier Leszek Miller powiedział, że z jego interpretacji ustawy o ochronie danych osobowych wynika, że UOKiK będzie miał prawo informować opinię publiczną o tym, które stacje sprzedają paliwo złej jakości. Alina Urban rzecznik Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zapowiada, że pierwszy raport z kontroli może zostać opublikowany już w lipcu.

- Otrzymywaliśmy mnóstwo skarg konsumenckich na jakość i funkcjonowanie stacji paliwowych - mówi A. Urban. W związku z tym przeprowadzono kontrole. Objęły one łącznie około 50 obiektów. Stanowi to zaledwie 0,1% działających w Polsce obiektów tego typu (około 8 tysięcy). Z tego 17 stacji zostało skontrolowanych w Gorzowie Wielkopolskim, a 20 na wschodnich granicach kraju. Prawie wszędzie wykazano różnego rodzaju nieprawidłowości. 50% obiektów sprzedawało paliwo o niezadowalającej jakości. Zdaniem osób związanych z rynkiem paliwowym badanie to było zupełnie niemiarodajne, ze względu na zbyt małą liczbę obiektów, które zostały skontrolowane.

Od najbliższego poniedziałku Państwowa Izba Handlu zacznie sprawdzać, czy kupowane przez klientów benzyny i oleje spełniają normy jakościowe. - Już od tygodnia kontroli podlegają stacje paliwowe pod względem m.in. rzetelności tzw. odmierzaczy - czyli czy kupujemy rzeczywiście tyle benzyny, ile pokazuje licznik - twierdzi A. Urban.

Próbki paliw będą pobierane tylko z tych stacji, gdzie tzw. "walizkowe" laboratorium wykaże problemy z jakością. Dla wyjaśnienia wątpliwości zostaną one przekazane do dokładnej analizy. Kontrole mają przeprowadzać inspektorzy PIH. Plan badania stacji będzie ściśle tajny. Inspektorzy tego samego dnia będą się dowiadywać, dokąd mają jechać.

Obecnie trwa jeszcze procedura wyłaniania laboratoriów które będą badały pobierane próbki paliw. A jest o co walczyć, gdyż koszt analizy jednej próbki szacowany jest na jeden do trzech tysięcy złotych. Największe zamówienia otrzyma najprawdopodobniej Centralne Laboratorium Naftowe. - Z zasady wybieramy niezależne laboratoria. Nie chcieliśmy, aby próbki paliw badały spółki pracujące dla koncernów paliwowych - twierdzi A. Urban. Ponieważ UOKiK nie miał pieniędzy na przeprowadzenie kontroli stacji paliwowych - decyzją rządu otrzyma dodatkowo 2 mln zł.