Jeszcze przed referendum przekonany byłem, że do 20 czerwca czekają nas całkiem pokaźne wzrosty. Wszystko układało się do tej pory wspaniale: giełdy światowe rosły, wynik referendum był pozytywny, nareszcie minister finansów podał się do dymisji. Niestety, to co dzieje się na parkiecie w ostatnim czasie, a także niepewność związana z głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu (w momencie pisania artykułu nie znam wyników), zasiało nutkę wątpliwości w mojej głowie, stąd ten malutki znak zapytania w tytule tego komentarza.
Tydzień upłynął pod znakiem wzrostów, ale styl, w jakim rosły indeksy, niemile mnie zaskoczył. Zwyżki zawdzięczaliśmy kilku dużym spółkom. Z sesji na sesję poprawiają one swoje notowania, ale "zwykły śmiertelnik" nie kupi ich ze względu na stosunkowo wysoką w ostatnim czasie wycenę. Stąd Prokom, BZ WBK, BPH PBK czy też Kęty ustanawiają nowe maksima. Zadziwia szczególnie Prokom, który mimo obniżonej wyceny przez analityków, ciągle rośnie - zapewne niebawem poznamy powód tych wzrostów.
Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że ktoś chce małym nakładem środków podciągnąć rynek do góry, by dalej sprzedawać w wyższych cenach. Pogorszenie koniunktury w okresie wakacyjnym zdają się potwierdzać kontrakty wrześniowe na WIG20. Mają one jeszcze większą ujemną bazę niż wygasająca seria czerwcowa. Pozostaje mieć nadzieję, że pozory mylą. Liczę, że czeka nas jeszcze wzrost, który powinien wywołać zagraniczny kapitał (jak pokazuje ostatnie zestawienie portfeli, OFE nie są zainteresowane zakupem akcji). Zakończyć go powinny właśnie nasze Fundusze Emerytalne, które przy silnym wzroście musiałyby się "doważać". Jest tylko jedno pytanie: czy rząd otrzyma poparcie? Jeśli nie, czeka nas bolesny spadek, a moje wcześniejsze dywagacje nie sprawdzą się... przynajmniej na razie.
Zwróć uwagę:
Kopex - spółka o dobrych fundamentach i niskiej wycenie powinna być dobrą inwestycją w czasach dużej niepewności.