Papiery tokijskiej spółki, trzeciego w Japonii producenta samochodów, zdrożały do 1045 jenów, co było najwyższym kursem zamknięcia od sierpnia 1990 r. Gwałtownie wzrósł też wolumen obrotów. Wczoraj właściciela zmieniło 20,2 mln akcji Nissana, wobec średniej dziennej z ostatniego półrocza, wynoszącej 7,6 mln. Był to drugi co do wielkości wolumen na tokijskiej giełdzie.

Nissan Motor pod koniec maja rozpoczął produkcję nowych modeli w otwartej właśnie kolejnej fabryce w Stanach Zjednoczonych, a więc na największym na świecie rynku samochodowym. Fed poinformowała, iż jej indeks produkcji przemysłowej w stanie Nowy Jork wzrósł w maju do poziomu najwyższego od prawie dwóch lat, co odebrano jako najnowszą zapowiedź ożywienia amerykańskiej gospodarki w II półroczu.

- Widzimy, że Nissan robi to, co zaplanował. Jeśli ten projekt powiedzie się, to w znacznej mierze przyczyni się do zwiększenia sprzedaży Nissana, a więc i jego zysków - powiedział agencji Bloomberga Norohito Kanai z firmy Meiji Dresdner Asset Managament, która zarządza 2,5 mld USD w funduszach powierniczych.

Nissan prognozuje, że w tym roku po raz czwarty z rzędu osiągnie rekordowe przychody ze sprzedaży i zysk operacyjny. Firma zakłada, że jej nowa fabryka w miejscowości Canton w stanie Mississipi będzie miała kluczowe znaczenie przy realizacji celu, jakim jest zwiększenie sprzedaży o milion samochodów w ciągu najbliższych trzech lat. Zakłady w Canton są pierwszą fabryką Nissana w USA od 20 lat. Produkowanych tam jest sześć modeli - minivan quest, sportowe auto pathfinder armada, dwie wersje pickupa titan, duży sportowy wóz infiniti i sedan altima.

Już w ub.r. akcje Nissana najlepiej sprawowały się spośród papierów wszystkich spółek motoryzacyjnych, a w tym roku zdrożały o 12%.