Za obniżką oprocentowania przemawiają zarówno wypowiedzi członków Fed z ostatnich tygodni, jak i opinie ekonomistów. Pole manewru pozostaje jednak niewielkie. Fed zbiera się tym razem na dwudniowym posiedzeniu i swoją ostateczną decyzję ogłosi w środę. Podstawowa stopa funduszy federalnych znajduje się na najniższym poziomie od ponad 40 lat - 1,25%.

Większość ekonomistów jest przekonana, że gospodarka USA ożywi się w drugiej połowie roku. Jednak utrzymująca się uporczywie od dłuższego czasu niska inflacja wywołała obawy przed deflacją. Spadek cen może wpędzić największą gospodarkę świata w długotrwały kryzys gospodarczy.

Część analityków, takich jak Wayne Ayers, główny ekonomista Fleet Boston Financial, opowiada się za 50-punktowym cięciem, motywując swoje stanowisko poważnym zagrożeniem deflacyjnym. Za niższym cięciem wydają się przemawiać dane makroekonomiczne z poprzedniego tygodnia, świadczące o ożywieniu aktywności produkcyjnej i wciąż utrzymującej się doskonałej koniunkturze w budownictwie. Rynek obligacji także sugeruje obniżkę. Świadczyć może o tym znaczny wzrost oprocentowania 10-letnich papierów skarbowych na początku minionego tygodnia.