Analiza wolnych przepływów pieniężnych (free cash-flow) 30 największych niemieckich spółek wykazała, że w 2002 r. aż 2/3 z nich mogło wypłacić dywidendę o wiele większą, niż miało to miejsce w rzeczywistości. Wolne przepływy pieniężne to wielkość obejmująca wpływy i wypływy w danym okresie z działalności operacyjnej i inwestycyjnej. Nie obejmują natomiast działalności finansowej, jako że dotyczy ona przede wszystkim stosunków z akcjonariuszami. Przepływy te nie są więc wolne (tzn. do dyspozycji spółki), ponieważ należą do udziałowców.

- W Niemczech tradycją jest, że spółki zostawiają sobie część środków na różne cele. Trzeba jednak umieć znaleźć równowagę pomiędzy wewnętrzną polityką firmy a zewnętrznymi zobowiązaniami wobec akcjonariuszy - powiedziała PARKIETOWI Reinhild Keitel, członkini zarządu niemieckiego Stowarzyszenia Ochrony Inwestorów Indywidualnych.

Szczególnie źle wypadły w przeprowadzonym porównaniu koncerny, takie jak Deutsche Bank, DaimlerChrysler oraz Siemens. Na przykład Deutsche Bank miał w 2002 r. free cash-flow na jedną akcję w wysokości 36,75 euro (najwyższy z całej trzydziestki), a wypłacona dywidenda wyniosła zaledwie 1,3 euro na walor. Z drugiej strony, niektóre firmy z ujemnymi przepływami z obu działalności wypłaciły dywidendę. Ostatni na liście - Allianz - który w ubiegłym roku poniósł pierwszą od zakończenia II wojny światowej stratę netto i musiał wydać kolosalne sumy na dokapitalizowanie Dresdener Banku, oddał akcjonariuszom 1,5 euro na akcję. Jeszcze inne spółki, np. bank HVB Group, ratują swój cash-flow nowymi emisjami, które dają duże wpływy z działalności finansowej i niwelują negatywne tendencje w pozostałych dwóch obszarach.