W Luksemburgu 15 ministrów zaaprobowało propozycje, których celem jest zachęcenie rolników do dostosowywania produkcji do popytu, a nie do tworzenia nadwyżek. Przyjęte porozumienie częściowo usuwa powiązanie dopłat z wielkością produkcji i zmniejsza rekompensaty za niesprzedane zboża i mleko.

Jest to pierwsza poważna zmiana programu subsydiowania, funkcjonującego od 1958 r. jako Wspólna Polityka Rolna. Ogólne koszty tego programu nie zmniejszą się, ponieważ w ub.r. Francja i Niemcy ustaliły pułapy wydatków aż do 2013 r. Uzgodniono jedynie, że teraz pomoc dla rolników ma być mniej szkodliwa dla swobodnego obrotu handlowego. Zmniejszono bowiem bezpośrednią zależność między tym, co rolnik wyprodukuje, i wielkością dopłaty, jaką otrzyma. Teraz rolnicy będą dostawać tyle samo bez względu na rodzaj uprawy czy hodowli.

Unijny komisarz do spraw rolnictwa Franz Fischler musiał jednak zrezygnować z wcześniej proponowanych dalej idących zmian wspólnej polityki, gdyż ministrowie postanowili utrzymać część subsydiów, związanych z produkcją.

W sumie przyjęte w Luksemburgu porozumienie jest bardzo dalekie od dość radykalnego planu komisarza Fischlera.

Zdaniem wiceministra Jerzego Plewy, który obserwował spotkanie w Luksemburgu, dla Polski korzystne jest to, że obecne państwa członkowskie Unii będą zmierzały do uproszczonego systemu dopłat, wybranego przez rząd na początek polskiego członkostwa.