Reklama

Zgoda na emisje Szeptela

Akcjonariusze Szeptela zgodzili się na emitowanie przez spółkę papierów w ramach tzw. kapitału docelowego. Odmówili absolutorium członkom rady nadzorczej, którzy pracowali dla firmy w 2002 r., oraz jednemu z jej szefów.

Publikacja: 28.06.2003 08:56

Walne Szeptela zatwierdziło sprawozdanie finansowe za 2002 r. Spółka zanotowała wówczas stratę netto w wysokości ponad 49 mln zł. Decyzją akcjonariuszy, została ona pokryta z kapitału zapasowego. Akceptację uzyskało również sprawozdanie zarządu z działalności. Co ciekawe, w porządku obrad nie znalazło się rozpatrzenie sprawozdania rady nadzorczej. Być może dlatego, że akcjonariusze bardzo krytycznie ocenili jej pracę w 2002 r.

Zgoda na kapitał docelowy

Zarząd Szeptela będzie mógł decydować o nowych emisjach akcji i podwyższaniu kapitału o kwotę - łącznie - nie wyższą niż 4 mln zł. Ma na to czas do czerwca 2006 r. Wielkość poszczególnych ofert i ich warunki miałyby być ustalane w zależności od potrzeb firmy. Decyzja o skorzystaniu z tzw. kapitału docelowego ma związek z restrukturyzacją przedsiębiorstwa. Rzecz w tym, że przynajmniej część akcji może być zaoferowana wierzycielom w zamian za długi. Przedstawiciele Szeptela informowali niedawno, że prowadzą rozmowy w tej sprawie. Nie chcą ujawniać szczegółów.

Emisje dla menedżerów

W uzasadnieniu do uchwały zarząd zwrócił jednak uwagę, że "w celu zapewnienia spółce stabilizacji i utrwalenia jej pozycji rynkowej", celowe może być również wyemitowanie akcji dla kadry menedżerskiej oraz kluczowych pracowników. Zastrzegł, że w tym przypadku warunki emisji zależeć będą od wyników restrukturyzacji Szeptela. Cena emisyjna nowych akcji ustalana będzie w porozumieniu z radą nadzorczą.

Reklama
Reklama

Akcjonariusze Szeptela udzielili absolutorium byłemu prezesowi Cezaremu Przybysławskiemu. Za ich zgodą znalazł się niedawno w nowej radzie nadzorczej. Jak jednak wyjaśniali przedstawiciele obecnego zarządu, jest to swoista gwarancja, że nie ma już żadnych trupów w szafie spółki. Wyciągniętymi z niej do tej pory zajmuje się specjalny zespół w radzie nadzorczej oraz prokuratura i ABW.

Rada bez skwitowania

Skwitowania nie dostał Andrzej Wyszyński, który w pierwszych miesiącach ubiegłego roku kierował firmą jako jej wiceprezes (po odejściu w grudniu Michała Skolimowskiego do kwietnia 2002 r. firma działała bez prezesa). Szeptel wytoczył przeciwko niemu powództwo o naprawienie szkód wyrządzonych przy sprawowaniu zarządu. Jak wynika z naszych informacji, w grę wchodzą roszczenia o wartości około 1,5 mln zł. Jaka jest ich podstawa, nie wiadomo. Być może chodzi o to, że w czasie rządów tego menedżera firma dokonywała wyjątkowo nieudanych inwestycji kapitałowych, np. w akcje Apeximu. Straciła na nich miliony.

Absolutorium nie otrzymali także byli członkowie rady nadzorczej - w sumie osiem osób. Co ciekawe, akcjonariusze okazali się sprawiedliwi: nie udzielili skwitowania reprezentantom niemal wszystkich poprzednich udziałowców, w tym mocno ze sobą skonfliktowanych inwestorów indywidualnych, z których część była lub jest związana z Apeximem i Wólczanką. Skwitowania nie dostali więc m.in. Piotr Robełek, który był jednym z największych akcjonariuszy spółki, ale i Ryszard Polański, prezes Wólczanki, który znalazł się w radzie Szeptela z rekomendacji innych inwestorów indywidualnych, w tym Stanisława Gasinowicza (główny udziałowiec Wólczanki).

MNI
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama