Jak wygląda bilans zamknięcia poprzedniej kadencji zarządu GPW w Warszawie?
Lata kadencji 2000-2003 to okres, kiedy na światowych rynkach panowała dekoniunktura. Nie ominęła ona również parkietu warszawskiego. Działaliśmy w trudnym otoczeniu gospodarczym. Niski wzrost PKB, słabe wyniki finansowe spółek - z tym przyszło zmagać się inwestorom. W efekcie spadały obroty i indeksy. Mimo tych niekorzystnych wyników podjęliśmy wiele inicjatyw, które mają na celu rozwój polskiego rynku kapitałowego. Akcjonariusze jak widać je docenili, wybierając członków zarządu na następną kadencję.
Sukcesem okazało się wprowadzenie systemu WARSET...
17 listopada 2000 roku uruchomiliśmy WARSET - nowoczesny system informatyczny, który usprawnił zawieranie transakcji na giełdzie. Dzięki niemu inwestorzy dostali możliwość znacznie szybszego transferu zleceń i ich realizacji oraz lepszą obserwację arkusza zleceń. Nie zdarzyła się ani jedna sytuacja awaryjna, której źródłem byłyby błędy systemowe. Dystrybucja informacji w czasie rzeczywistym działała również bez zarzutu. Mimo obaw, czy wdrożenie WARSET-u przebiegnie bez zakłóceń, jakie miałem na początku operacji, obecnie sądzę, że nasz system jest wzorcowy w skali europejskiej.
Giełda stanęła w obliczu wielu wyzwań, do których zaliczyć można m.in. ryzyko marginalizacji, podważenia zaufania inwestorów do emitentów oraz wyczerpywania się potencjału rozwojowego dotychczasowego modelu funkcjonowania GPW. W jaki sposób zarząd starał się przeciwdziałać tym niepożądanym czynnikom?