Pierwsza sesja nowego kwartału miała interesujący przebieg. Rynek otworzył się na niewielkim minusie i zmiany wartości głównego barometru giełdowego przez większą część dnia były wręcz kosmetyczne. Dopiero w końcówce sesji silniejsza podaż na walorach Telekomunikacji wywołała nieco większe wahania indeksu. Obroty ukształtowały się na nieco wyższym niż przeciętna poziomie, z czego większość skupiła się na akcjach wspomnianej już TP. Ostatecznie indeks zakończył dzień prawie dwuprocentowym spadkiem.

Indeks WIG20 pozostaje w pobliżu wyraźnej bariery podażowej, wyznaczonej przez lokalne szczyty z grudnia i stycznia na wysokości około 1255 pkt. Wydaje się, że przełamanie tej bariery bez wcześniejszej korekty spadkowej jest mało prawdopodobne. Najbliższe wsparcie wyznacza dwumiesięczna linia trendu wzrostowego oraz średnia krocząca z 15 sesji na poziomie około 1230 pkt. Wczoraj ten poziom został tylko naruszony. Biorąc pod uwagę dość strome nachylenie tej linii, należy jednak ze zwiększoną ostrożnością podchodzić do tej bariery popytowej. W przypadku wyraźnego przełamania wsparcia (1230 pkt) wykres indeksu powinien przetestować wysokość 1200 pkt i dopiero stąd rozpocząć ewentualną próbę forsowania oporu na poziomie 1255 pkt.

W terminie długim stroną przeważającą na rynku powinny pozostać byki. Przemawia za tym zarówno analiza techniczna, jak i pozytywne informacje z otoczenia rynkowego. Opublikowane ostatnio dane dotyczące handlu zagranicznego wzmocniły pozytywne tendencje eksportu, co powinno wpłynąć na poprawę wyników spółek. Również skorygowana wczoraj przez Ministerstwo Finansów prognoza wzrostu PKB w roku bieżącym napawa, miejmy nadzieję że uzasadnionym, optymizmem. W takich okolicznościach testowanie przez indeks poziomu 1500 pkt w dłuższym terminie wydaje się całkiem realne.

W okresie krótszym nasiliły się jednak symptomy wykupienia rynku. Bliskość silnego oporu w połączeniu z sygnałami generowanymi przez wskaźniki techniczne skutecznie powstrzymują przed silniejszym atakiem strony popytowej.