Rezygnacja T. Gajdzińskiego z funkcji prezesa, którą pełnił od 1998 r., była zaskoczeniem dla rynku. Na pierwszej sesji po podaniu tej informacji kurs Mieszka spadł o ponad 4%. T. Gajdziński tłumaczył, że odszedł ze spółki, którą zakładał razem z ojcem Andrzejem Gajdzińskim, z powodów osobistych (został szefem funduszu inwestycyjnego działającego na Śląsku). Z naszych informacji wynika, że wpływ na zmiany w zarządzie Mieszka miały też nie najlepsze wyniki w pierwszych miesiąca tego roku. Cukiernicza spółka w I kw. tego roku odnotowała 3-proc. wzrost przychodów (do 38 mln zł) w porównaniu z tym samym okresem 2002 r., jej zysk operacyjny spadł o 70% (do 1,2 mln zł), a wynik netto obniżył się aż o 96% (do 36 tys. zł).
- W 2002 r. mieliśmy rewelacyjne wyniki. Początek tego roku był gorszy, ale to przejściowe problemy. Firma dużo inwestuje - powiedział Andrzej Gajdziński, przewodniczący rady nadzorczej Mieszka. Po odejściu ze spółki syna to jemu został powierzony nadzór w zakresie koordynacji programu inwestycyjnego oraz redukcji kosztów. Mieszko po tym, jak w I kwartale za prawie 20 mln zł przebudował halę oraz kupił nowoczesną linię do produkcji karmelków i maszyny pakujące, podobną kwotę przeznaczy na wybudowanie hali magazynowej i linię do produkcji pralin. - Drugi etap inwestycji jest realizowany zgodnie z harmonogramem i zmiany w zarządzie tego nie zakłócą. We wrześniu ruszymy z produkcją pralin na nowej linii - powiedział A. Gajdziński.
Mieszko od roku kontrolowany jest przez fundusz Central European Confectionary Holdings z grupy Dresdner Kleinwort Capital, który ma już ponad 66% akcji (sporą część odkupił od rodziny Gajdzińskich po 9 zł). Jego przedstawiciele oczekują, że drugie półrocze przyniesie istotną poprawę wyników finansowych firmy. - Angażujemy środki w dany podmiot na 3 do 5 lat. W tym czasie powinno nam się udać również zwiększyć wartość Mieszka i wyjść z inwestycji. Ten rok to czas budowania jego fundamentów, które w przyszłości przyczynią się do wzrostu sprzedaży i udziału w rynku - powiedział Leszek Muzyczyszyn, dyrektor inwestycyjny Central European Confectionary Holdings i wiceprzewodniczący rady nadzorczej spółki z Raciborza. Zdaniem A. Gajdzińskiego, Mieszko w tym roku powinien mieć wyższe przychody niż w 2002 r. i na pewno zamknie rok zyskiem.