"Pomimo wzrostu inflacji, luzowanie polityki pieniężnej będzie kontynuowane. Ten wzrost inflacji jest bowiem głównie skutkiem efektu bazy. Również struktura koszyka inflacji nie wskazuje na wzrost presji inflacyjnej. A to oznacza dalsze luzowanie polityki pieniężnej" - powiedział Arkadiusz Krześniak, ekonomista Deutsche Banku.
Analitycy spodziewają się inflacji na poziomie około 1,6% na koniec roku (na podstawie ankiety przeprowadzonej przez ISB). Cel inflacyjny Rady Polityki Pieniężnej (RPP) zakłada, że wskaźnik CPI w grudniu ukształtuje się na poziomie 2,0-4,0%.
Również planowane przez rząd rozluźnienie polityki fiskalnej nie powinno powstrzymać Rady przed kolejnymi obniżkami stóp procentowych, gdyż nie powinno ono być zbyt inflacjogenne.
"Deficyt budżetowy wzrośnie wobec 2003 roku. To rozluźnienie fiskalne wyniesie ok. 1,2-1,5% PKB, ale nie spowoduje wzrostu popytu wewnętrznego, czyli też inflacji, gdyż wzrost deficytu będzie głównie związany ze składką do budżetu unijnego. Żadnej presji na ceny więc nie będzie" - powiedział Krześniak.
Ostatnio wicepremier ds. gospodarczych zapowiedział, że deficyt budżetowy w 2004 roku wyniesie powyżej 40 mld zł, zaznaczając jednocześnie, że faktyczny deficyt wynikający z założeń poprzedniego ministra finansów (ok. 47 mld zł) jest niedopuszczalnie wysoki. W 2003 roku deficyt budżetowy ma ukształtować się zaś na poziomie 38,7 mld zł.