Na wzrost inflacji będzie wpływało ożywienie popytu oraz odwrócenie tendencji cen paliw i żywości, przeniesienie się deprecjacji (złotego) na ceny towarów i usług" - powiedział w poniedziałek Reuterowi Grabowski. Według niego proces obniżania stóp procentowych dobiegł końca, a RPP w kolejnych miesiącach powinna się skoncentrować na obserwacji przebiegu realnych procesów w gospodarce, a nie podejmowaniu decyzji o zmianie parametrów polityki pieniężnej. Od początku roku RPP obniżała stopy procentowe sześć razy, sprowadzając stopę referencyjną do 5,25 procent. "Proces obniżania się inflacji dobiegł końca. Przestańmy myśleć o dalszym rozluźnianiu polityki pieniężnej" - powiedział Grabowski. "Najbliższy czas powinien być czasem obserwacji a nie decyzji, czy te trendy nowe rzeczywiście mają miejsce. Możliwe byłyby dopiero wtedy kosmetyczne zmiany, gdyby się okazało,że proces ożywnienia gospodarczego i popytu wewnętrznego jest wolniejszy niż się spodziewamy" - dodał członek RPP. W ocenie Grabowskiego tempo wzrostu polskiej gospodarki wzrośnie w tym roku do 2,5 - 3 procent. Rząd spodziewa się 3-procentowej zwyzki Produktu Krajowego Brutto (PKB). "Należy się liczyć z odwróceniem trendów inflacyjnych, ze wzrostem popytu wewnętrznego, a gospodarka wychodzi powoli z dołka, polska szybciej niż globalna. Szacuję, że w tym roku wzrost PKB wyniesie od 2,5 do 3 procent" - uważa Bogusław Grabowski.

((Autor: Paweł Sobczak; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: marcin.goclowski.reuters.com @reuters.net))