- Propozycja płockiego koncernu nie gwarantowała rozwoju gdańskiej spółki i zakładów południowych w takim tempie, w jakim byśmy chcieli - uzasadniał wczoraj swoją decyzję Piotr Czyżewski, minister skarbu. - Zarząd nadal uważa, że alians PKN Orlen z Grupą Lotos oraz stworzenie jednego silnego centrum paliwowo-naftowego w Polsce jest optymalnym rozwiązaniem dla branży - podała we wczorajszym komunikacie giełdowa spółka. Przetarg na sprzedaż 75% akcji Grupy Lotos trwał około 2,5 roku. Wyłączność na negocjacje miał Rotch Energy, z którym w ostatnim etapie Orlen stworzył konsorcjum.
Polskie firmy liderem
P. Czyżewski zapowiedział, że w najkrótszym możliwym terminie południowe rafinerie zostaną dołączone do gdańskiej spółki. Grupa Lotos otrzyma też wyłączność na przeprowadzenie due diligence Petrobalticu, zajmującego się wydobyciem ropy naftowej z Bałtyku. Minister zapowiedział, że utworzenie konkurencyjnego wobec Orlenu ośrodka paliwowego wcale nie oznacza, że firmy nie będą się mogły w przyszłości połączyć.
Grupa Lotos obciążona
Włączenie w struktury gdańskiej rafinerii południowych spółek będzie dla niej sporym obciążeniem. Przerób ropy naftowej w Jaśle, Czechowicach i Gorlicach powinien być zamknięty do końca przyszłego roku, bo nie spełnia norm unijnych, które zaczną obowiązywać w 2005 r. Jednak Glimar i Jasło zamierzają utrzymać go na minimalnym poziomie. Wszystkie trzy firmy są zadłużone. Żeby przetrwać, muszą przestawić się na niszową produkcję - parafiny, asfalty, oleje silnikowe i inne produkty naftowe.