Złoto wczoraj trochę zdrożało i analitycy spodziewają się dalszego wzrostu jego ceny w wyniku zwiększonego fizycznego popytu na ten metal w takich krajach, jak Indie, które są największym na świecie rynkiem złota jubilerskiego. Od połowy maja cena złota spadła o 7%, co było spowodowane przede wszystkim umacnianiem się kursu dolara do innych walut. Zachęciło to handlarzy z Indii do większych zakupów i w rezultacie w ubiegłym tygodniu import sięgał 250 kg dziennie w porównaniu ze 100 kg tydzień wcześniej. Uncja złota z natychmiastową dostawą na giełdzie w Londynie kosztowała wczoraj 348,65 USD, czyli o 0,3% więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W elektronicznym obrocie na nowojorskim rynku Comex złoto zdrożało o 0,4%, do 349 USD za uncję.

Cena miedzi praktycznie nie zmieniła się wczoraj i pozostawała na poziomie najwyższym od pół roku. Uczestnicy tego rynku czekali na dowody, że wzrost światowej gospodarki rzeczywiście będzie w II półroczu większy i że poprawi to popyt na metale. Po południu w Londynie tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała 1743 USD, a więc o 2 USD mniej niż na zamknięciu dzień wcześniej.

Większych zmian nie odnotowano także na rynku ropy naftowej. Strach przed huraganem Claudette podniósł cenę tego surowca już o 6%, a wczoraj meteorolodzy potwierdzali, że uderzy on na południowo-zachodni Teksas, a więc ominie główne ośrodki przemysłu naftowego, zlokalizowane w stanie Luizjana. Ale i tak wydobycie ropy w rejonie Zatoki Meksykańskiej spadło w poniedziałek o 13%, a na Kanale Houston wstrzymano żeglugę. Baryłka ropy Brent z dostawą w sierpniu na giełdzie w Londynie kosztowała po południu 28,90 USD, wobec 28,96 na poniedziałkowym zamknięciu.