Od półtora miesiąca indeks szerokiego rynku amerykańskiego - S&P 500 - pozostaje w trendzie bocznym. Wyznaczają go wartości 962 i 1015 pkt. Początek wtorkowych notowań nic w tej kwestii nie zmienił. Wciąż nie wiemy, czy konsolidacja jest zasłużonym przystankiem po trzymiesięcznej zwyżce, który zakończy się wybiciem w górę i stanie się podstawą do kontynuacji ruchu na północ. Czy też mamy do czynienia z kształtowaniem formacji odwrócenia trendu, co zakończyłoby się zapewne powrotem bessy na rynki w USA. Warto odnotować, że opór w okolicy 1010 pkt wynika z położenia 61,8-proc. zniesienia ubiegłorocznego spadku oraz 38,2-proc. zniesienia całej bessy. Wyraźne wyjście ponad ten poziom byłoby mocnym argumentem na rzecz zakończenia długoterminowego rynku niedźwiedzia.

Do równie silnej bariery dotarł Nasdaq. Wyznacza ją górna granica kanału rosnącego, w jakim indeks porusza się od 4 miesięcy. Tym razem testowi tego oporu towarzyszy powstanie na dziennym MACD negatywnej dywergencji, ograniczającej szanse na dalszy wzrost. Najważniejsze wsparcie znajduje się przy 1677 pkt. Tworzy je czerwcowy szczyt. Od marca kolejne ruchy korekcyjne nie przekraczały poprzedzających je lokalnych maksimów. Gdyby teraz tak się stało otrzymalibyśmy sygnał zmiany średniookresowej tendencji.

Coraz bardziej niesprzyjające rynkom akcji jest zachowanie amerykańskich obligacji. Pomimo deklaracji A. Greenspana, że aby wspomóc gospodarkę Fed jest gotów utrzymywać niskie stopy procentowe, czy wręcz jeszcze je obniżyć, rentowności 10-letnich papierów znów poszły w górę i są już blisko 25% powyżej czerwcowego dołka. To powoduje, że bezpieczne instrumenty stanowią coraz bardziej konkurencyjną ofertę wobec akcji.

DAX w poniedziałek osiągnął poziom jesiennego szczytu. Wobec coraz silniejszych negatywnych dywergencji na wskaźnikach technicznych można przyjąć, że wyczerpuje to potencjał zwyżki. Najbliższa przyszłość powinna przynieść test wsparcia przy 3147 pkt. FT-SE100 wykonał ruch powrotny po opuszczeniu dołem w drugiej połowie czerwca formacji kanału rosnącego. W konsekwencji indeks dotrze zapewne niedługo do 3800 pkt.