Zarzuty o popełnieniu przestępstwa prawdopodobnie są związane z próbą przejęcia Invest-Banku przez Piotra Bykowskiego, który wcześniej był jego udziałowcem. Z nieoficjalnych informacji wynika, że jest on powiązany z Pro-Marketem. P. Bykowski to także były udziałowiec upadłego Banku Staropolskiego, z którego wyprowadzono około 530 mln zł.
Kilka tygodni temu ujawnił, że w 1994 roku, działając w imieniu Invest-Banku, wystawił weksle na 500 mln zł (obecnie kapitały banku wynoszą około 237 mln zł). Według niego, prawa do weksli są w posiadaniu Polskiego Funduszu Gwarancyjnego i Międzynarodowej Korporacji Gwarancyjnej. Są to spółki Skarbu Państwa wchodzące obok Chemii Polskiej w skład stworzonego w 1996 r. przez Jacka Buchacza, ówczesnego ministra współpracy gospodarczej z zagranicą, tzw. trójkąta gwarancyjnego.
Prawdopodobnie teraz P. Bykowski dąży do tego, aby obie spółki przejęły Invest-Bank. A w zamian za akcje banku chce im oddać wystawione przez nie weksle również na kwotę 500 mln zł.
Invest-Bank twierdzi, że nie ma żadnych zobowiązań wekslowych, a sprawą rzekomych weksli zajmują się organa ścigania. - Wszystkie istniejące zobowiązania bilansowe i pozabilansowe są zaewidencjonowane w dokumentacji banku. Od 1993 roku wszystkie badania finansowe przeprowadza Ernst&Young. Bank podlega także kontroli Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego - powiedziała nam Barbara Zdanowicz, rzecznik Invest-Banku. Dodatkowo zwraca uwagę, że władze banku corocznie składały audytorowi oświadczenia o braku jakichkolwiek niezewidencjonowanych zobowiązań. Oświadczenie takie zawarto także w sprawozdaniu za 1994 rok, kiedy w skład zarządu wchodził P. Bykowski.