Indeks MSCI Emerging Markets Free wzrósł w tym roku o 20%. W skład tego wskaźnika wchodzą spółki z 26 krajów z Azji, Ameryki Łacińskiej, Afryki i wschodniej Europy, w tym z Polski. W tym samym okresie indeks MSCI World zyskał 13%. Składa się on z akcji firm amerykańskich, japońskich i z 21 innych krajów. Od 2001 r. indeks rynków wschodzących zachowywał się lepiej w ośmiu z 10 kwartałów, włącznie z II kwartałem br.
Kursy akcji rosną szybciej na emerging markets, gdyż niektórzy inwestorzy szukają większych zwrotów na rubieżach świata finansów. Skłaniają ich do tego coraz niższe stopy procentowe w krajach uprzemysłowionych, słabe tempo wzrostu gospodarczego i wreszcie skandale, takie jak bankructwa Enronu czy WorldComu. - Ludzie zdają sobie sprawę, że emerging markets są tak samo ryzykowne, jak rynki rozwinięte, a ich obligacje korporacyjne wcale nie są gorsze - powiedział agencji Bloomberga Mark Mobius, który zarządza 7,7 mld USD inwestycji na emerging markets w Templeton Asset Management Ltd.
W tym roku 10 najlepszych pod względem wzrostu giełd na świecie to rynki ze wschodzących gospodarek. Ich indeksy wzrosły o co najmniej 32% w przeliczeniu na dolary. Przoduje wenezuelski General Index - 62% w górę, a tuż za nim jest argentyński Merval - 59% wzrostu. Brazylijski producent stali dla przemysłu samochodowego, Usinas i największa chilijska stalownia, Compania Acero del Pacifico, należą do spółek, które dały największe zwroty na emerging markets. Kursy obu tych firm wzrosły prawie trzykrotnie.
Napływ gotówki
W tym roku napływa coraz więcej pieniędzy do funduszy akcyjnych, inwestujących na emerging markets, zwłaszcza do tych, które specjalizują się w Ameryce Łacińskiej i Azji (poza Japonią). Wpływy netto do tych funduszy wyniosły ok. 600 mln USD, według danych amerykańskiej firmy EmergingPortofolio.com Fund Research. - Główną tego przyczyną są niskie stopy procentowe. Inwestorzy szukają wyższych zwrotów na emerging markets - powiedział Ian Wilson, który odpowiada za fundusze w tej firmie.