Niekorzystna analiza Hoopa autorstwa J. Supłacza - o której szeroko informował PARKIET - była powodem przesunięcia oferty sprzedaży akcji producenta napojów i wody mineralnej. - Zarząd będzie z nim rozmawiał w sądzie. O dodatkowe informacje o spółce, które zamieściliśmy w raporcie, prosili inwestorzy zamierzający kupić akcje firmy - powiedział Robert Niczewski, doradca zarządu Hoop.
Spółka poinformowała m.in., że wartość jej maszyn i urządzeń technicznych w bilansie została wyliczona zgodnie ze standardami rachunkowości oraz przyjętymi zasadami amortyzacji. Zarząd twierdzi, że w rzeczywistości jest wyższa od wartości księgowej (na koniec 2002 r. wynosiła ponad 48,6 mln zł). J. Supłacz sugerował w raporcie, że majątek Hoopa powinien zostać pomniejszony o 40%.
Zarząd firmy oświadczył też, że nigdy nie podejmował działań, mających na celu sztuczne kreowanie sprzedaży oraz podnoszenie wyniku. Wyjaśnił, że spółka nie zawierała również żadnych porozumień po to, aby poprawić rezultaty finansowe. J. Supłacz sugerował, że Hoop, przygotowując się do sprzedaży akcji, mógł zawyżyć sprzedaż. Podkreślił, że mogli mu w tym pomóc dystrybutorzy, zwiększając zakupy produktów spółki na magazyn.
Hoop poinformował także, że większościowi akcjonariusze nie zamierzają sprzedawać ponad 71 tys. akcji serii C w celu umorzenia. Spółka twierdzi, że zapłaciła Bobmark International atrakcyjną cenę za zakład produkcyjny w Iwinach i nieruchomości pod Warszawą (razem 9 mln zł). Dzisiaj firma ma podać nowe terminy subskrypcji akcji.