Pod koniec czerwca Jupiter oświadczył, że spadek notowań nie ma uzasadnienia fundamentalnego. Zapewnił, że nie schował żadnych trupów w szafie - przekazuje wszystkie istotne informacje. Komunikat nie uspokoił inwestorów. Wczoraj kurs wyniósł 2,14 zł (jest tylko 5 gr wyższy od historycznego minimum).

Jupiter przez długi czas był ulubieńcem OFE i funduszy inwestycyjnych. Atutem NFI była czytelna i konsekwentnie realizowana strategia - sprzedaż spółek wniesionych przez Skarb Państwa i inwestowanie otrzymanych w ten sposób środków, m.in. w modnym przez pewien czas sektorze IT. Branża high-tech (sztandarowym - i najdroższym - projektem Jupitera jest zakup za około 120 mln zł akcji teleinformatycznej firmy Pro Futuro) nie cieszy się już jednak tak dużym uznaniem inwestorów. Oczekują oni raczej od wszystkich NFI dystrybucji zgromadzonych przez nie pieniędzy. Jupiter w zasadzie zrezygnował więc z nowych przedsięwzięć. Spadek tempa zamykania dotychczasowych lokat sprawił jednak, że fundusz nie ma gotówki, którą mógłby się podzielić z akcjonariuszami. Nie ogłasza więc wezwań na własne papiery.

Na koniec I kwartału aktywa netto funduszu sięgały 266,7 mln zł. To daje 4,43 zł na akcję. Przy kursie na poziomie 2,1 zł dyskonto w stosunku do wartości księgowej sięga 52%. Wszystkie NFI - z wyjątkiem Octavy - wyceniane są z dyskontem (inwestorzy "nie wierzą" w wartość księgową spółek portfelowych). Żaden jednak z tak dużym, jak Jupiter. Jego przedstawiciele przyznają, że to efekt struktury aktywów. Niewielką ich część stanowią środki płynne. NFI sporo wprawdzie ulokował w akcjach spółek giełdowych, ale ich sprzedaż nie zawsze jest łatwą sprawą. Pokazuje to przykład Hydrobudowy Śląsk. Zasoby gotówkowe (pieniądze i notowane papiery dłużne) funduszu są mizerne (na koniec I kwartału w sumie około 17 mln zł) w porównaniu z aktywami. Czy i o ile mogą się wkrótce zwiększyć? Przedstawiciele funduszu nie chcą odpowiedzieć na to pytanie. Wskazują jedynie, że zamykane są dwie transakcje sprzedaży firm portfelowych. Ich sfinalizowanie, być może w III kwartale, powinno oznaczać dla spółki spory zastrzyk gotówki. Kiedy pieniądze się pojawią, dystrybucja gotówki do akcjonariuszy będzie priorytetem - zapewniają przedstawiciele funduszu. Dopiero wówczas, zdaniem analityków, możliwa będzie trwalsza poprawa notowań Jupitera.