Brok-Strzelec zarobił w II kwartale 1,7 mln zł netto, podczas gdy rok temu miał ponad 0,5 mln zł straty. Na działalności operacyjnej spółka poprawiła zysk o 65% (4,3 mln zł). - Wynik byłby lepszy, gdybyśmy mogli zwiększyć produkcję i sprzedaż. Mamy jednak duże zadłużenie i ograniczone środki obrotowe - mówi Adam Brodowski, prezes Brok-Strzelec. - Emisja obligacji o wartości około 15 mln zł, którą chcemy zamknąć do 8 sierpnia, pozwoli nam zwiększyć obroty - dodaje.
Spółka przejęła majątek Broka z Koszalina. Dzięki temu zwiększyła moce produkcyjne. Zdaniem prezesa, firma, mając zapewnione finansowanie, może w drugim półroczu odnotować nawet 50-proc. wzrost przychodów w porównaniu z analogicznym okresem 2002 r. - Jeżeli udałoby się to osiągnąć, to w tym roku, pomimo wysokich kosztów finansowych, zysk grupy przekroczyłby 3 mln zł - twierdzi prezes A. Brodowski.
Brok-Strzelec miał na koniec czerwca prawie 101 mln zł zobowiązań krótkoterminowych, przy kapitałach własnych na poziomie 59 mln zł. Spółka w ubiegłym tygodniu podpisała porozumienie z AmerBankiem, przedłużające spłatę 15 mln zł kredytu do lipca 2005 r. Firma odda środki w 24 ratach. Pekao z kolei poczeka na pieniądze (29 mln zł) z tytułu sprzedaży spółce wierzytelności wobec Broka do grudnia tego roku. - Banki widzą, że się rozwijamy i idą nam na rękę - zaznaczył prezes A. Brodowski.
Brok-Strzelc zmienił system dystrybucji swoich produktów. Od czerwca sprzedaje piwo bezpośrednio odbiorcom z pominięciem podmiotu zależnego Firma Handlowa Brok-Strzelec. - Zaoszczędzimy na tym około 2 mln zł rocznie, co będzie miało wpływ na poprawę wyniku - powiedział prezes.