Już początek wczorajszej sesji pokazał, że siła byków z dnia na dzień słabnie, czego efektem był podwójny szczyt ukształtowany w pierwszej połowie notowań. Przez resztę dnia inwestorzy pozbywali się akcji spółek, wchodzących w skład WIG20. Ostatecznie indeks zakończył dzień na lekkim minusie. Znaczny "wkład" w ten minus miały akcje Telekomunikacji, które po raz kolejny zmagały się z barierą 15 zł. Mimo przedpołudniowego wzrostu do 15,25 zł na zamknięcie sesji za akcje największej spółki na giełdzie płacono 14,7 zł.
Na tygodniowym wykresie świecowym indeksu powstała bardzo niepokojąca formacja zapowiadająca zmianę kierunku trendu. Ostatni tydzień zakończył się na minusie, czego wyrazem jest czarna świeca, która swoim długim korpusem całkowicie objęła poprzedni korpus białej świecy. Formacja objęcia bessy, która pojawiła się po trwającym od kilkunastu tygodni trendzie zwyżkującym, wskazuje na zmianą tendencji. Inną ważną wskazówką jest japońska formacja dziesięciu rekordowych sesji, zwana Szkieletem Sakata, również widoczna na wykresie tygodniowym. Sygnały sprzedaży, pojawiające się na wykresie opartym o dane tygodniowe, są bardzo istotne.
Od początku kwietnia WIG20 konsekwentnie pnie się w górę, osiągając coraz wyższe poziomy. Jednakże po tym okresie silnej hossy, która właśnie dobiega końca, wiele sygnałów technicznych wskazuje na wykupienie rynku. Tygodniowy RSI osiągnął jeden z wyższych poziomów w historii warszawskiej giełdy, co w połączeniu z orientalnymi metodami analizowania wykresów, świadczyć może o nadchodzącym rynku niedźwiedzia. Nie oznacza to jednak drastycznych spadków, gdyż biorąc pod uwagę charakter poprzedniej korekty (kwietniowa bessa), która była zygzakiem, następna spadkowa fala powinna być płaska bądź trójkątna.
Analiza danych dziennych wprawdzie nie wskazuje tak jednoznacznie na zmianę kierunku trendu, jednakże wysokie poziomy oscylatorów technicznych oraz wtorkowa spadająca gwiazda, przestrzegają inwestorów przed zajmowaniem długich pozycji.