Z propozycją wprowadzenia jednej stawki VAT-u na wszystkie towary i usługi wystąpił Związek Pracodawców Producentów Materiałów dla Budownictwa. ZPPMB uczynił to w momencie, gdy toczą się boje o kształt ustawy o VAT. Rząd przyjął już odpowiedni projekt, który wkrótce trafi do Sejmu. Tymczasem Marek Bryx, szef Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, zadeklarował, że już wkrótce do Sejmu trafi też projekt innej ustawy, która zagwarantuje zwrot części VAT zawartego w cenie materiałów budowlanych. Przywilej ten ma przysługiwać osobom, które budują dom lub mieszkanie.

Zdaniem ZPPMB system zwrotów w pewnym stopniu zamortyzuje skutki podniesienia VAT-u na materiały budowlane z 7 do 22%, co ma nastąpić z dniem wejścia Polski do Unii Europejskiej. Ale na przygotowanie odpowiedniej ustawy jest już za późno, a kontrola działania systemu zwrotów będzie droga. - Dlatego proponujemy rozwiązanie najlepsze: ujednolicenie stawki VAT na wszystkie produkty i usługi. Dzięki temu stawka mogłaby być niższa niż obecnie stosowana 22-proc. - mówi Ryszard Kowalski, prezes ZPPMB. Jego zdaniem zezwala na to prawo unijne, które określa tylko minimalny poziom stawki podstawowej w wysokości 15%. - Jednocześnie, stosując nawet zupełnie pasywną analizę, ustalenie stawki VAT na poziomie 17,5% byłoby neutralne dla dochodów budżetu - dodaje R. Kowalski.

Za ujednoliceniem stawek VAT opowiada się także Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. - W obecnym kształcie prawa to państwo, określając preferencyjne stawki podatku, decyduje za konsumenta, co on ma taniej kupować. My wyznajemy zasadę, że system podatkowy powinien być neutralny, a konsument sam powinien decydować, na co chętniej wydawać pieniądze. Jest to możliwe w sytuacji, gdy stawka podatku jest jedna - mówi J. Mordasewicz.

Pomysł ZPPMB popierają także ekonomiści. - Pod tą ideą należałoby się podpisać rękami i nogami, bo to dobrze wpłynęłoby na polską gospodarkę. Większość produktów i usług po prostu by potaniała, zwiększyłaby się siła nabywcza polskiego społeczeństwa, a to służyłoby wzrostowi gospodarczemu - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK.