Kilkanaście dni temu mieliśmy do czynienia z sygnałem sprzedaży płynącym z analizy indeksu VIX. Jego wartość zeszła poniżej 20 pkt. Gdy spojrzymy na ten indeks z perspektywy ostatnich kilku lat, to tego typu sygnały zdarzały się już kilkakrotnie.

Zawsze dawały prawidłowy długoterminowy sygnał, po którym ruch w dół dopiero zaczynał nabierać rozpędu. Na razie giełda ignorowała sygnały płynące ze wskaźnika Investors Intelligence. Jednak teraz do grona niedźwiedzich indykatorów dołączył VIX. Do tego należy dodać, że ostatnie dni pokazują słabość na rynku spółek komputerowych i internetowych, czyli "wiosennych lokomotyw wzrostu". Ostatni liderzy, tacy jak Ebay czy Yahoo!, zaczynają wyłamywać się z prawie rocznych trendów wzrostowych. W mojej interpretacji jest to sygnał wyjścia z rynku i poczekania na lepsze czasy.

Nie jestem tu skłonny jeszcze dawać rekomendacji krótkich pozycji na indeksy giełdowe, dopóki spora ich grupa znajduje się w trendzie horyzontalnym. Jednak należy zachować ostrożność. Indeksy europejskie ciągle poruszają się w wąskim przedziale, natomiast na rynku amerykańskim ciągle dobrze radzi sobie Dow Jones Industrial Average.

W ostatnim okresie mieliśmy do czynienia na amerykańskim parkiecie z jedną z gwałtowniejszych przecen obligacji długoterminowych. Techniczne odbicie, jakie może nastąpić w ciągu kilku najbliższych sesji, jest w stanie dać impuls do przepływu środków z rynku akcji na rynek długu. Ostatni wzrost na S&P 500 można traktować jako ruch powrotny do konsolidacji, z której indeks wybił się tydzień temu. Natomiast w perspektywie najbliższych tygodni powinniśmy zobaczyć indeks na poziomie około 950 pkt. Nie sądzę, by było to główne uderzenie niedźwiedzi. Uważam, że dwumiesięczna dystrybucja nie jest wystarczająca, aby odwrócić średnioterminową tendencję wzrostową. W tym wypadku możemy jesienią jeszcze raz zobaczyć poziomy w okolicy 1000 pkt. n