- Złożyliśmy pozew o unieważnienie uchwały walnego zgromadzenia w sprawie wyjścia Agrosu z rynku publicznego. Jesteśmy zaskoczeni decyzją Komisji, która nie zaczekała na rozstrzygnięcie sądu i szybko zgodziła się na to, aby spółka opuściła giełdę - powiedział proszący o zachowanie anonimowości akcjonariusz spółki. Pozew złożyło trzech inwestorów. Ich zdaniem, główny udziałowiec - Pernod Ricard - zaproponował za niską cenę w wezwaniu. Skupował akcje na okaziciela po 10 zł, a imienne po 11,3 zł. Akcjonariusze mniejszościowi przyznali w pozwie, że Pernod Ricard zaoferował w wezwaniu cenę spełniającą kryteria określone w Prawie o publicznym obrocie, ale - według nich - była ona znacznie niższa od wartości godziwej akcji. Podali, że wartość księgowa na jeden walor Agrosu na koniec 2002 r. wynosiła ponad 22 zł, a większość aktywów spółki to gotówka.
Pernod Ricard kontroluje 99,4% kapitału Agrosu, który sprzedał wszystkie firmy zależne i od kilku miesięcy nie prowadzi działalności produkcyjnej. Francuzi tłumaczyli, że ich spółka nie będzie pozyskiwała kapitału na rynku publicznym i dlatego powinna opuścić GPW. Akcjonariusze mniejszościowi oskarżali inwestora, że nie ujawnił, jakie ma plany wobec spółki, co jest ważne dla jej przyszłej wyceny. Tłumaczyli, że nie wiedzą, czy firma po wyjściu z giełdy zostanie zlikwidowana, połączona z innym podmiotem, czy też podejmie jakąś działalność produkcyjną. Znając plany inwestora łatwiej byłoby im podjąć decyzję o pozostaniu lub wyjściu ze spółki. Po tym jak Agros opuści GPW (dojdzie do tego w terminie 14 dni od dnia doręczenia spółce decyzji KPWiG), akcjonariusze mniejszościowi będą mogli przez trzy miesiące odsprzedać jego akcje Pernod Ricard. Inwestor oferuje 10 zł za walor. Wczoraj kurs spadł o 7,4%, do 9,35 zł, a właściciela zmieniło prawie 1,8 tys. akcji.